• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

czerwcowe ploteczki :D

Mamoot - sto lat w miłości i radości!!!

leki dał alergolog oczywiście biorąc pod uwage ciążę dopytując o tydzień samopoczucie itp
ginekolog nie bardzo się w tym orientował
pediatra doradzał mniej więcej to samo co alergolog (bo pytałam przy okazji - i swojego rodzinnego i Karolowego)
 
reklama
Dzieki Kochane za życzenia.
Wieczór udany, kolacja, impreza bębnowa (i jeden dedykowany specjalnie dla nas utwór - tak się składa, że gra nasz przyjaciel i nasz świadek w jednej osobie). No i na koniec nocny wiosenny spacer pachnący jaśminem.... :-)
A rano.... śniadanko do łózka. Dzieci dały nam pospać do 8.00 - nie wiem co im sie stało.
 
Mieliśmy dziś dzień pełen wrażeń, bo był Chrzest mojego bratanka Jasia, a ja jestem jego mamą chrzestną. Wojciaszek w kościele to przeszedł sam siebie - była taki grzeczny i spokojny. Może dlatego, że Chrzest był w małej kaplicy i ksiądz był blisko i wszystko było dobrze widać. Po prostu złote dziecko. No i widzę, że to będzie dusza towarzyska. Na rodzinnej imprezie po Chrzcie, gdzie było chyba ze 40 osób, on sie czuł jak w domu. Latał między obcymi ludźmi, każdego zagadywał. A Staś jest zupełnie inny. On woli ciszę i spokój w swoim domu. Nowe miejsca nie sa fajne. Może jak podrośnie, to sarszy brat mu powie, jak fajnie jest na takich spotkaniach ;-):-)
 
reklama
Dziś znów dzień pełen wrażeń, a dzieci grzeczne - spisały sie na medal (oprócz kilku małych awantur ;-)). Przed południem basen, festyn i warsztaty z gry na bębnach - Wojciach dzielnie ćwiczył, a jak mu sie znudziło, to go z przyjemnością zastąpiłam. A potem obiad u koleżanki, spacer, plac zabaw. Wojtek zasnął w drodze powrotnej w tramwaju, a Staś zaraz w domu.:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry