• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

czerwcowe ploteczki :D

reklama
Pati, to uważaj na tych letnich gumach.
My tydzien temu zmieliśmy na zimowe. Ale mieliśmy wyczucie. :-D U nas troszkę sypie. W końcu zima!:-)

A ja driniola popijam. Nie wiem co mi tam chłop wlał (martini, tonic, coś tam jeszcze?), ale dobre. Literki zaczynają mi skakać :-p
 
Ja to bym sobie twojego męza Mamootku wypożyczyła ....;-) na te drinki :-D
Mój nie wiem czy to ze względu na staż małżeński ... czy co????? mi takich nie robi :cool2: no może czasami wsciekłego psa(flagę ) albo zubrówke z sokiem jabłkowym za to ja czasami lubie Martini bianco z sokiem pomarańczowym a do tego zamiast lodu ze trzy mrożone truskawki ....mniam

A opony to ja wymieniłam akurat przed spadnięciem pierwszego sniegu czyli w poniedziałek ... w kosciach chyba wyczułam że spadnie .... a sniegu u nas dzisiaj jak w Zakopanym :-D
 
Ostatnia edycja:
Kakaw, nie ma sprawy ;-):-D Może dlatego lubi mieszać w alkoholach, że jest chemikiem :-D
Pyszne jest też martini z mrożonymi truskawkami.

A własnie przyszedł Marcin z siatkówki i przyniósl mi biwo belgijskie. No to bania! :-D
Zamieniam się w alkoholiczkę ;-)
 
U nas dzis cieplej bo jedynie -5. Od tygodnia meczy nas kaszel wiec malo wychodzimy to i za bardzo nie odczuwamy chlodow.

Kakaw usmialam sie z Twego komentarza ....a te truskawki mrozone w drinku...mniam...musze sprobowac.
A swoja droga to narobicie zawsze smaka tymi drinkami...U nas barek pelny ale jakies takie malo komponujace sie trunki tam stoja.
Mamot jak przeczytalam jak twoj malzonek z belgiskim piwem wrocil to musialam sie usmiechnac bo jakbym swego widziala. Moj jak wraca z siatkowki to tez po piwo siega...obowiazkowo belgijskie (mamy zawsze zapasy bo z kazdej wizyty w Belgii pol bagaznika wieziemy:-)) Szczegolnie zima takie jedno z trappist czy Chimey dobrze robi:-)
Lubicie jakies szczegolnie?

Kasia Twoj po koszu tez taki spragniony;-)
 
reklama
Mamoot, przyznaj się, że te drinasy, to badania do pracy doktorskiej;-):-D

:-D:-D:-D no nie skojarzyłam, a moze masz rację??? ;-):-)

Cicha, my nie mamy za wiele doświadczeń z belgijskim piwem, ale jak w tym roku byliśmy w Belgii, to staralismy się jak najwięcej doświadczenia zdobyć. ;-)Szczególnie nam zasmakowało Leffe, Chimay, Rochefort (czy jak to się pisze?) i Hoegarden. Nie wiem, czy nazw nie poprzekręcałam. Hoegarden bardzo mi smakował jako lekki drink z cytrynką - tak podawali nam do obiadu w knajpach. Bo przecież te mocne piwa to za mocne na picie w ciągu dnia. Ja w Gent po wypiciu Rochefort to po krawężnikach i po ścianach chodziłam :-p Z zasady nie jestem szczególnie piwna, ale belgijskie piwa są o niebo lepsze od polskich. Po wyjezdzie do Belgii i tych wszystkich degustacjach stwierdzam z przykrością, że ogromna większość polskich piw jest bez smaku. Smakoują mi tylko czasem z lokalnych browarów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry