zmieniajac troche temat...dzis wstalam wkur...na maxa..i stwierdzam, ze mieszkajacy tu ludzie to BRUDASY!
jak mozna ...tydz po pozarze-klatka nie umyta!...kolo smieci stoja wciaz zgliszcza-spalone rzeczy...ktos robil porzadki w szafach wystawil torby kolo smietnika- inny kopal w nich..a kolejni juz nei chcac sie trudzic po nich do smietnika stawiaja worki kolo...mimo, ze kosze sa puste...pieknie oznaczone co do segregacji..nie no ku...wa mac! wczora to zbagatelizowalam, bo stwierdzilam,z e na tyle mieszkajacych tu rodzi ktos zadzwoni do councilu*szczegolnie, ze tu blisko centrum groszy sie nie placi- na polskie przeliczajac mieszkajac tu placi sie miesiac w miesiac!!! ok 600 zl tzw podatek od nieruchomosci...wiaze sie to takze z utrzymaniem czystosci, bezpieczenstwem itd..!
no i oczywiscie- my zadzwonimy zglosimy- ktos za to beknie...ale dlaczego akurat my- obcy ludzie..mieszkajacy dopiero tu kilka miesiecy...reszta gajerek w auto..przeciez nawet nie ma jak zejsc do parkingu- brudasy *******one!