reklama

czerwcowe ploteczki :D

Wiecie co, zaglądnęłam przed chwilka na majówki, żeby zobaczyc, czy u nich dalej aktywnie a tu szok - nic sie nie dzieje! Chyba wątek dogorywa... Oj jak sie ciesze, że u nas aktywnie, raz bardziej, raz mniej, ale zawsze ktos pisze!
 
reklama
kiedys pisalam z dziewczyna z majowek i mowila, ze tam jakies zamieszanie wyszlo i od tego...juz stopniowo padalo...
a u nas twarda ekipa!:))))))))))))))))))) moje kochane dziewuchy:D!
 
Jak dla mnie jesteście odskocznią od codziennych spraw i problemów. Lubię tu zaglądać i poczytać co u Was słychać. Jedyne co to bardzo żałuję, że nie widziałam Was, prawie wszystkich w realu... wielka szkoda. I nie wyobrażam sobie, żeby z Wami nie poplotkować, chociaż chyba jestem najbardziej zakręconą czerwcówką :)
 
Kasiu, bo my jestesmy NIEZNISZCZALNE :-)

Super mamoot!!! a imię samo wpadnie:)
Wojtek spytany o imie dla siostrzyczki powiedział, że jak się urodzi, to nam powie jak się nazywa :-)

U nas cisza. Chłopcy spią. Rano byli u nas znajomi z dziećmi i był taki harmider, że teraz mi ta cisza w uszach dzwoni :-D
A po południu idziemy do restauracji na uroczysty obiad z okazji 45 rocznicy ślubu moich teściów. Mam tylko nadzieję, że chłopcy nie dadza czadu.
 
Nie, jakoś sie jeszcze nie wypowiadał. Mimo, że taki wygadany :-D

Chłopcy na rodzinnej imprezie zachowywali sie wzorowo. Grzeczne jedzenie przy stole, a potem umiarkowane zabawy. Ponad 3 godziny w knajpie. Zuch chłopaki :-)
 
Mamoot, wiedziałam, że tak będzie. Oni zawsze, jak trzeba, zachowują się wzorowo. Wszystkiego dobrego dla teściów!
U mnie cisza jest teraz. Miki padł, a Olga chyba coś się jeszcze kokosi. Ale ona przymknęła oko razem ze mną w ciągu dnia. Ja spałam, bo jak wróciliśmy z zabawy choinkowej od m z pracy to tak mnie strasznie głowa rozbolała, że musiałam się położyć...
Zabawa była bardzo fajna, fajni animatorzy, tylko ... przebrani w klaunów i Olga się przestraszyła. Ale po jakimś czasie rozkręciło się towarzystwo. Wróciliśmy z wielkimi reklamówami słodyczy - niedobrze... ;-)
Po południu skoczyliśmy jeszcze na kawkę do teściów. Mieliśmy jechać na weekend do znajomych, ale ich dzieciaki niewyraźne, więc nie chcieliśmy ryzykować.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry