• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
ja dziś włansie miałam jakieś dziwne te skurcze bo nie bardzo mi już nawet pomagała nospa forte ale około południe przestało ale powiem Ci ze tak sobie w duchu myślałam zeby nie przechodziły te skurcze bo już tak mi cięzko i ze chce urodzić i mieć to za sobą
:zawstydzona/y:
 
reklama
Joluś ja mam tak od jakiegos tygodnia, poza tym zamiast chodzić to się toczą, tchu brakuje, mały się rozpycha, ale wolę to przetrzymać i niech urodzi się w terminie:tak: będzie dobrze, dużo leż i odpoczywaj, mnie jak łapią te skurcze to najlepiej usiąść na ławce (jeśli to na spacerze) lub najlepiej łóżeczko podusia i kimonko:-D
 
tak Aniu wiem tylko ze ja nie umiem usiedzieć na tyłku musze coś robić krew mnie zalewa jak wiem ze mam coś nie zrobione prdantka jestem :zawstydzona/y:.
Ale odnośnie tego porodu to naprawde powiem Ci ze mam taką nadzieje że jak pójdę na ginka za tydzień w piątek to powie mi że mogę już rodzić , bo niewiem czy wiesz ale pomylił się u mnie o dwa tygodnie i zamiast 33 to jest 35 tc:baffled:
 
Ja jestem w 35tc i juz wytrzymac nie moge.Powiedzcie mi jak przetrwac do konca ciazy.Pominawszy to ze jestem ciezka to potwornie sie nudze.Ile mozna spac,ogladac tv i siedziec na necie.
Poradzcie co robic?Jakie znalesc sobie zajecie?
 
Ja sobie wczoraj wymyslilam ze chce pojechac do muzeum historii naturalnej.Mojemu mezowi sie to nie usmiechalo no ale ustapil.Jechalismy pociagiem ponad godzine w jedna strone.Upal 28stopni,dokulalam sie do muzeum i po 15minutach stwierdzilam ze tu nudno i nic ciekawego tu nie ma i chce wracac do domu.Ale sie nasluchalam.Taaak bo ty to mnie nigdy nie sluchasz ,zawsze musisz postawic na swoim.Od teraz do konca ciazy bedziesz spacerowac wokol domu,koniec wyciewczek.
Ale musialam mu przyznac racje.Wydawalo mi sie ze to nie wielki wyczyn pojechac do muzeum a zmeczylam sie jak nigdy:happy:
 
Bo naciecia nie powinno sie czuc gdyz jest ono tobione na twoim parciu a nie jak jest sie rozluznionym.
Mi pielegniarka powiedziala przec i zrobila ciach.Nic nie poczulam
 
Aniu, wszystko zalezy jaka masz konstrukcje organizmu. Mi po porodzie z Marcinkiem o bliznowce robily sie nawet w miejscu wklucia igly do kroplowki!!! Ale zastosowalam contratubex i zeszlo. Mialam naciecie przy pierwszym porodzie - dosc duze - lekarz mowil, ze na pol posladka, z kolejnymi dziecmi juz nie mialam. Nawet nie peklam. A moja przyjaciolka miala naciecie za kazdym razem - lacznie 4 razy! Nie dalo sie inaczej.
Joasiu tak to bywa z tymi nacięciami:-( no cóż teraz bede miała cc, ale trauma pozostanie na całe zycie po poprzednim porodzie,:no::no::no:
jak mnie badał inny gin(nie moja prowadząca) to mi nogi latały jak z galarety:no::no: a jak dotknął tej blizny to już w ogóle kiepsko:tak::tak:
ale tak jak piszesz można rodzic bez nacinania i pęknięc i TEGO kochane WAM wszystkim życzę
 
reklama
a ja trochę z innej beczki
dzisiaj miałam paskudną noc:no::no::no::no::-( jak do tej pory miałam tylko jeden skurzc łydki,a wczorajszej nocy serię:-(:-(:-( płakałam z bólu, a M starał sie ratowac jak tylko mógł:tak:
oprócz tego łapia mnie skurzce przywodzicieli prawej nogi, jeszcze gorszy ból, tak jakby noga chciała pęknąć:growl::growl::-(:-(:wściekła/y::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry