• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Wiem że to nie wygląda dobrze , obserwuję , martwię się i sama ścisłą dietę wprowadziłam , jeszcze poczekam troszkę a jak nie przejdzie lub się nie zmieni na lepsze to idę prywatnie . Myślałam że środowiskowa się wcześniej zjawi ale niestety jej jeszcze nie było
 
reklama
Kasiu idż do dobrego alergologa-pulmunologa. Ja z Krzysiem jak był mały i miał wysypkę to pediatra co przyszłam a to na proszek a to potówki itd. a dziecko się męczyło i ja z nim. W końcu znajoma poradziła mi świetnego alergologa i chodzimy do dziś. Przede wszystkim postawił konkretną diagnozę-skaza białkowa. Jeśli chcę dalej karmić to ścisła dieta, jeśli nie przepisze mleko. Karmiłam do 6 miesiąca potem odpuściłam. Krzyś dostał ISOMIL (4 puszki 400g na receptę 31 zł) i kropelki ZYRTEX. Oprócz tego miał maść ELIDEL (mała tubka 150 zł) ale to jest maść bez sterydów. Dziś jest już dobrze, ale dalej bierze zyrtex, bo testy wykazały uczulenie na czekoladę, pleśń i sierść kota. Pije też dalej isomil bo "prawdziwe" mleko mu nie smakuje
Aha! Jeśli to skaza to na poprawę skóry musisz trochę poczekać bo trudno się goi nawet na diecie

Myszka moja teściowa mieszka daleko i na ogół nie ma szansy się wtrącać, ale jak jesteśmy u niej to ma manię mówić że moja najstarsza córka Ania 7 lat jest gruba (a nie jest bo ma 20 kg) Kiedyś teściowa mnie już tak wyprowadziła z równowagi że powiedziałam jej że jak kiedyś Ania wpadnie w anoreksję albo bulimię to będzie jej wina i odpuściła
 
Ja trafiłam do lekarza..jak Antoś miał zaledwie 5-6 krosteczek.Było to w poniedziałek czyli 6 dni temu i juz jest dużo lepiej tzn stare krostki zniknęły pojawiły si enowe tak szło falą od uszka w stronę noska..taki był wysyp ale juz stare siegoją nowe nie wyskakują. Też się dietuję ale nie na długo. Dziś rano była próba Isomilu- mały wypił ok 90 ml..piszę około bo nie wiem ile wypluł:-Dcudak mały!A Kasiau u nas też bledną krostki a raz są zaczerwienione...
 
witajcie!
Myszko wspólczuje teściowej :shocked2::no:
Ja kupiłam w empiku taki album dla dziecka za ok. 40 zł i jest bardzo fajny, wpisuje sie tam wszystko, wkleja zdjęcia- bedzie super pamiatka -polecam!
Mój Bartuś przespał całą noc w swoim łóżeczku :szok: super tylko cyc o 23 i o 3 i 8 i teraz zostawiłam go u nas w łózku i spią sobie razem z Ł tak słodko wyglądają :-):-):-)
Moj Mały tez ma krostki, ale po kąpieli w tym nadmanganianie mu znikają na szczęscie- karmię piersią i mam nadzieję ze nie bedzie miał zadnego uczulenia.
Życze miłego dnia i duzo zdrówka dla wszystkich pociech!!!
 
witam mamusie:-)
Moja Paulinka narazie nie ma wiekszych problemów ze zdrówkiem (odpukać):-)
tylko ostatnio ma schizy i jak w nocy budzi sie na cyca, pozniej nie chce juz spac... a jak juz, to tylko na moich rączkach:sorry2: spróbuje wypic wieczorkiem tej melisy... moze mała bedzie spokojniejsza;-) w dzien na szczecie zaczyna jej sie normowac spanie..., teraz tatus zabrał małą na spacer, a ja mam chwile dla siebie... Nawet zakazał mi sprzatac:-p pewnie sie zaraz zdrzemne i sprobuje odespac ta noc... bo mała dała mi w kosc:zawstydzona/y: czasem mam ochote dac małej smoka, jak chce tylko cyca ssac, ale jeszcze wytrzymuje:-p wczoraj mała mi sie okropnie zakrztusiła, aż oddechu nie umiała złapać... na szczecie mąż zainterweniował i zlapała oddech, ale dusiła sie niezle... 1 raz tak mocno. pozniej nie umiała zasnąc, co chwile szłam do jej łozeczka zobaczyc czy oddycha:zawstydzona/y: na szczescie wszystko wróciło do normy:-) mykam do wyrka! miłego dnia:-)
 
Ja już nie mam siły... mała już nie potrafi sama zasypiać i spać, tylko przy cycu :-( nawet do toalety nie mogę iść, bo się zaraz budzi :eek: ja się przy niej psychicznie wykończę, dzisiaj prawie cały dzień ryczę, ale już nie mogę się powstrzymać... do tego mała śpi najdłużej 3 godziny i to jak usnie po kąpaniu, a tak max 1,5-2 godziny... już wymiękam
 
Kasiau, Magdziarko współczuję tej wysypki u dzieci mam nadzieję, że będzie lepiej :tak:

Mata dzieci niestety tak śpią (2-3 godz) i cyc mój śpi w dzień góra 20min
 
Aniknulka, ale żeby ona sama potrafiła tyle spać... a tak jak na chwilkę od niej odejdę, to się budzi i zabawa w usypianie zaczyna się od nowa :eek:

szkoda gadać... deprecha mnie dopadła i tyle... dzisiaj to normalnie już maiałam dość własnego dziecka :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

teraz mąż ją zabrał na spacer, zobaczymy jaka wróci i czy zaraz nie przylecą z rykiem :dry: do tego wysłałam go, żeby kupił innego smoka, może małej przypasuje, bo ona cyca ssie często dla uspokojenia, a że pokarmu mam sporo, to chcąc niechcąc mleko zasysa i połyka, a głodna nie jest, no i brzuszek jest przepełniony i nam potem sporo ulewa...
 
Witam was kochane z powrotem. Powoli nadrabiam zaległosci na forum a mam tego trochę.....
Nie jest źle wam powiem z dwójką maluszków. Marysia daje nam trochę popalić dlatego musze jej teraz dużo czasu poświecić. mały jest grzeczny - w nocy śpi - nawet 5 godzin bez cyca ale w dzień jest nienażarty . Dokarmiam go raz, dwa razy z butli - potrafi nawet 30 dojeść - a z cyców wyciagam laktatorem nawet po 80 - wiec nie wiem czy to możliwe ze takie mąłe dzicko tyle je ale w sumie jak on taki wielki. niestety mało śpi w dzień ma długie oktesy czuwania a do tego jeszcze nie opanował trudnej sztuki zasypiania samemu (albo przy cycu albo trzeba go chwile pohusiać na rączkch0 - musi być w rożku - nie cierpi byc taki odwiniety - troche mnie przeraza zawijać go na takie upały ale mam bawełniany kocyk i jego wykorzystuje. Na spacerkach śpi jak tylko wyjdziemy na polko takze tu mi się udało. Natomiast Marysia go ciągle całuje, dotyka chce nosic a za chwilę bije, krzyczy. Przestała nas słuchać w ogóle, nie bardzo chce spać ani jesc... Jest z nia ciążko ale widzę ze z dnia na dzień robi się coraz lepiej.
A najbardziej się cieszę ze miałam taki miły i przyjemny poród.... Tylko potem było gorzej - mały mnie strasznie pocharatał - jestem w srodku pocerowana tak ze mam nadzieje ze jeszcze kiedyś będe mogła cieszyc się z pożycia seksulanego. Na zewnątrz mam nacięcie 2-3 cm wię cnie takie duze ale w śordku..... porażka... no i te hemoroidy - już na szczescie nie bola ale pierwsze dni po porodzie... klęłam ze sobie cesarki nie zrobiłam.... Ale teraz jest już dobrze. Doszłam do siebie jeszcze w szpitalu - także jak wracałam do domu mogłam siedziec na tyłku i zajmowac się dzieciakami. Swoj poró opiszę jak nadrobię wszytsko.
Trochę mi się w życiu osobistym pozmieniało przez ten czas. Generlanie bez wdawania sie w szczegóły - maż jest ze mną na razie na L4 i nie wróci już do Wrocławia - wiec czekają nas jeszcze poszukiwania intesywne pracy dla niego.....
Bałam się jak to bedzie ale dzięki temu ze mam męża przy sobie jestem mega szcześliwa. Żadna deprecha mnie nie dopadła, w małym zakochałam się od razu (moze dlatego ze w porównaniu z Marysią jest grzeczniutki - chociaż do mega aniołków nie nalezy - raczej bym go nazwała ŚREDNIACZKIEM). Myslę ze sobie poradzę z dzieciakami jak mąż pójdzie do pracy - ale jeszcze na pewno będzie ze mną w domu przez 1,5 miesiaca. Do tego czasu Misiu na pewno się ureguluje. Cieszę się ze mały chce flaszkę bo dzięki temu mogę go zostawić z kazdym a nie jestem uwiązana tak jak przy Marysi.
Co jeszcze? Acha schudłam 13 kg wiec z 95 wazę 82 - jeszcze 7 kg.... ale brzuch mam okropny wam powiem, taki nawis inflacyjny fuj fuj.
Postaram sie wpadać jak najczęściej ale z racji tego ze mam męża w domu szkoda mi trochę czasu na neta - w końcu koniec weekendowego małzeństwa!!!!!
 
reklama
Mata- mam nadzieje ze twoja dzidzia na spacerku sie uspokoi- zycze Ci zeby tez wiecej spała!!!
Głuszku witaj!!! Moj Ł tez jest teraz na L4 dlatego doskonale Cie rozumiem :tak:
do nas zaraz wpada rodzinka męża wiec lecę troszkę ogarnąc mieszkanko- Ł słysze ze własnie myje naczynia po obiedzie- kochany, a Bartus sobie smacznie spi juz 2 godziny w swoim łóżeczku :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry