Koszmar... mała dalej marudna, pochwaliłam się, że po 40 minutach zasnęła... za szybko, bo zaraz się obudziła i następne 40 minut usypiania w płaczu

:-( już wymiękłam i dłam jej te krople na uspokojenie
Ja już też myślałam o laryngologu... mamy nawet fajną babkę, tylko dopiero możemy do niej w poniedziałek iść...
jak będzie bardzo źle, to pojedziemy na ostry dyżur i już

tam nas raczej nie oleją
Małej podaaję paracetamol w czopkach i trochę pomaga

mierzę jej temperaturę i ma 37,7-37,8 a po paracetamolu spada do 36,6 (mierzę w pupce i to są wyniki bez odejmowania 0,5 stopnia). Jak jej kiedyś tak dla sprawdzenia mierzyłam, to też miała 36,6... To malutka ma chyba małą gorączkę, może dlatego tak marudzi

a jak ma gorączkę, to jest i stan zapalny... może lepiej nie będę z nią na dwór wychodzić na razie
Dziewczyny to Wy po fryzjerze i fotek nie wrzucicie na zamknięty

;-)
