agacina
Czerwcowa mama'08
Cześć, Mamusie :-)
Widzę, że bez Pani Prezes faktycznie życie na forum zamiera ;-)
My też jeszcze nie obcinałyśmy paznokci u stóp - są nadal krótkie. Za to przy rękach ledwo obetnę, już ma długaśne szpony i drapie się nimi po buzi :-( Zawsze obcinam paznokcie jak Lena śpi, jeszcze nigdy mi się nie obudziła, a "na żywca" to się boję...
Od kilku dni ostro plażujemy - chcę wykorzystać maksymalnie tę ładną pogodę. Nad morzem w tym roku chyba wyjątkowo dużo ludzi jak na koniec września, a może tak mi się tylko wydaje :-) W każdym razie wczoraj byłyśmy w porcie (ostatnio jeździłyśmy raczej na plażę za miasto) i ledwo znalazłam miejsce do zaparkowania!
Od wczoraj siedzimy same z Lenką, bo Jacek pojechał z teściami na targi stomatologiczne do Poznania; na szczęście dzisiaj koło 22 ma być z powrotem, bo ja nie lubię zostawać sama na noc:-( Strasznie mnie kusiło, żeby wziąć Małą na noc do łóżka, ale udało mi się powstrzymać aż do rannego karmienia ;-) czyli tak jak zwykle ją bierzemy. Najgorsze jest to wyłażenie z psem - jak tylko zażyczy sobie wyjścia, to muszę ubierać Lenę i robi się cała wyprawa.
Widzę, że bez Pani Prezes faktycznie życie na forum zamiera ;-)
My też jeszcze nie obcinałyśmy paznokci u stóp - są nadal krótkie. Za to przy rękach ledwo obetnę, już ma długaśne szpony i drapie się nimi po buzi :-( Zawsze obcinam paznokcie jak Lena śpi, jeszcze nigdy mi się nie obudziła, a "na żywca" to się boję...
Od kilku dni ostro plażujemy - chcę wykorzystać maksymalnie tę ładną pogodę. Nad morzem w tym roku chyba wyjątkowo dużo ludzi jak na koniec września, a może tak mi się tylko wydaje :-) W każdym razie wczoraj byłyśmy w porcie (ostatnio jeździłyśmy raczej na plażę za miasto) i ledwo znalazłam miejsce do zaparkowania!
Od wczoraj siedzimy same z Lenką, bo Jacek pojechał z teściami na targi stomatologiczne do Poznania; na szczęście dzisiaj koło 22 ma być z powrotem, bo ja nie lubię zostawać sama na noc:-( Strasznie mnie kusiło, żeby wziąć Małą na noc do łóżka, ale udało mi się powstrzymać aż do rannego karmienia ;-) czyli tak jak zwykle ją bierzemy. Najgorsze jest to wyłażenie z psem - jak tylko zażyczy sobie wyjścia, to muszę ubierać Lenę i robi się cała wyprawa.
posmaruj dziąsełka jakimś żelikiem i zobacz czy pomoże
nie martw się, mała ciągnie trochę, więc na pewno cos zjada
no i zimy łagodniejsze
tylko nie rozumiem, dlaczego po godz. 15 odłożenie jej do łóżeczka ciągle kończy się głośnym protestem (płacze jak tylko zobaczy łóżeczko
cwaniara mała...), mimo że mała jest padnięta (odkładam ją jak tylko zauważę pierwsze oznaki zmęczenia i do 15 to działa, a potem już nie...) ale się nie poddaję i nie chcę, żeby mała przypomniała sobie jak to dobrze być lulaną na rękach 
później obieranie do późnych godzin wieczornych gotowanie itp.
poza tym upodobała sobie nasze łóźko i część nocy śpi z nami bo tak pewnie wcale bym nie spała... a takie grzeczne dziecko było...
) 