Witam wszystkie czerwcóweczki :-)
Ja przez pierwsze 3 m-ce byłam blada, miałam mdłości a rano nie wychodziłam z łazienki, schudłam 6 kg, łapałam infekcję gardłowe (4 w przeciągu 4 miesięcy). Ostatnio mam problem z nerkami, posiew wykazał jakieś ziarniaki. Nie potrafię się cieszyć w pełni :-( tym szczęściem jakim jest oczekiwanie na dzidziusia.
Ciągle coś jest nie tak. Teraz doszły wątpliwości co do szpitala. Chcę rodzić na Karowej, mam tam lekarza i położną, ale ciągle czuję niedosyt. Znajomą wywieźli do Nowego Dworu. To po co my wybieramy te szpitale jeśli nie chcą nas przyjąć.
Mój mąż mnie wspiera mimo ciągłej zmiany nastrojów, zdarza się że płaczę po kątach. Sama nie wiem co mi jest

Czy Wy tez miałyście takie nerwówki?
Boję się o dziecko, że będzie nerwowe.
Staram sie wyciszać i myśleć o pozytywnych rzeczach, ale nie zawsze jest to możliwe. Jedyne co jest dobre to to, że dziecko jest zdrowe i prawidłowo rośnie. To mnie cieszy. Może jak zacznę chodzić po sklepach, kupować ciuszki, urządzać pokój to zapomnę o wątpliwościach.
Pozdrawiam Was mamusie ;-)