Ale mnie dzisiaj babka z ośrodka zdenerwowała

dzwonię, żeby się dowiedzieć czy rzeczywiście robią test na obciążenie glukozą, a ona na to, że tylko wybranym

tzn. kobietom w ciąży i innym ze skierowaniem (gdybym nie musiała robić testu to po kiego bym się o niego pytała

)
Pytam się czy robią badania codziennie, a ona na to, że tak, ale tylko w srody i czwartki
Pytam się jak do badania mam się przygotować, a ona na to jak mam na nazwisko i czy jestem z ich rejonu

normalnie ręce to juz mi wtedy do ziemi opadły

przecież nie dzwoniłabym do ośrodka, gdybym nie była tam zapisana

Dopiero jak się dopytałam czy mam sobie kupić glukozę, to mi powiedziała, że tak i że mam byc na czczo. I nawet się spytała na ile g ten test ma być, to ja mówię, że mam na 50 g, a ona się pyta, czy jestem w ciąży

no jestem i co z tego

A na koniec jeszcze powiedziała, że po wypiciu 50 g glukozy mam czekać 2 godziny

a tyle to się czeka po wypiciu 75 g. I jak ja mam teraz tam zrobić test, jak one nawet nie wiedzą jak robić badanie
