reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
mammociku biedna jesteś, współczuje ci ropnia, ale myslisz że moze stasia boleć brzuszek od twojego leku? mamoociku ma do ciebie takie pytanko - kto u was zostanie z chłopcami jak wrócisz do pracy? Posyłasz Wojtka do złobka/przedszkola?

UWAGA: mąz dostal prace, jezu jak sie ciesze, nawet nie wiecie, będzie kierownikiem zmiany w duzym magazynie owoców i warzyw, będzie miał 30 osób pod soba :szok: ( w poprzedniej miał tylko 5!). Kasa taka srednia ale na poczatek dobre i to, bedzie ciężko ale moze jakos sie utrzymamy. Na pewno bedzie mial więcej niz teraz :). Bedzie cięzko jak mojej pensji zabraknie. Nie wiem na ile mi ortopeda L4 wypisze a rezonans mi wyszedl srednio bo sie okazało że mam w kręgoslupie naczyniaka. Brzmi groźnie ale mama mi sie kazała nie denerwować (jest po fizjoterapi więc sie zna) i podobno skoro nie mam zadnych objawow neurologicznych to znaczy ze on nic nie uciska i trzeba tylko patrzec czy nie rośnie.... nie wiem już sama, wierze jej ale jakoś nie moge nic w necie na ten temat znaleźć i odczuwam niepokój hipohondryczny:baffled:. Ide do lekarza w środe to sie dowiem. No i pewnie mnie ZUS będzie ścigal w z ZUSem to wiadmo jak jest wiec moze sie okazać że nie będe na L4 pół roku tylko krócej a wtedy zostaniemy bez mojej pensji. Ale mam nadzieje że na tyle mój kręgosłup wroci do stanu używania że będe mogła isc do dorywczej pracy, bo ta praca juz na mnie czeka, co teraz rzadko sie zdarza. Kolejny minus to to że ta nowa praca jest 20 km od Krakowa ale z drugiej strony my mieszkamy na północno- zachodnim krancu miasta (zaraz sa pola i rosną marchewki, sztuczne jeziorko i lasek) a to jest po tej stronie miasta co my mieszkamy więc 20 minut wiejskimi drogami i jest na miejscu. ja do pracy mialam 14 km (do centrum) i w korkach jeżdziłam 30-45 min. Acha i wielki plus tej pracy jest taki ze będzie robil na zmiany 4 dni 7-15, dzień przerwy, 4 dni 15-23, dzien przerwy 4 dni 23-7, dwa sdni przerwy. jak dla mnie to super bo przy mojej dorywczej pracy będziemy mogli fajnie podzielic opieke nad dziećmi. A póki ja jestem w domu nie ma obawy ze sie nie będziemy widywac.

Kolejny niusik - moja siostra ma chłopczyka, ale sie cieszę bo jak na razie w rodzinie dookoła same dziewczynki i Michas nie ma sie z kim bawic! A tak bedzie mial kolezkę i tylko 9-10 miesięcy rożnicy będzie!

Co do lulania to ja też nie lulam, dla mnie priorytetem bylo nauczyc Michała samodzielnego zasypiania, udalo się na szczęscie bez problemow. Nie byłabym wstanie opanowac Marysi i usypiac go jednoczesnie.

Buu Michal nie bardzio mi chce jeśc dziś znowu i ma katar!!! czy te choróbska nas nie opuszcza nigdy? mam nadzieje ze to tylko lekki katarek i w nic gorszego sie to nie przerodzi!!!!

Acha i juz mam wyniki - Michas miał rotawirusa!
 
reklama
Aniknulka nie martw się o te wirusy. Napewno będzie dobrze a ty byś też odpoczęła. Ja w poniedziałek też byłam w galeri i to z całą moją trójką . Domiś miał radoche bo bardzo mu się wszystko w sklepie podobało.
Mamoot współczuje ci tego bólu i mam nadzieje ze zaraz wyzdrowiejesz, no i że synek też już będzie dalej grzeczny.
Głuszku gratulacje dla męża. Dacie rade a może nie długo mąż dostanie podwyżke.

U nas dziś pobudka o 5.30 . To i tak lepiej niż wczoraj. Przetrzymałam wczoraj małego ze spaniem w dzień. I nie pozwoliłam mu iść spać o 19 , poczekałam do 20 . Efekt był dla mnie widoczny . budził sie tylko 5 raz . czyli co 2 godziny. Dla mnie to sukces. Niestety z moim zdrowiem nadal kiepsko i coś mały w nocy pokasływał.
Pozdrawiam wszystkie mamusie.
 
Głuszku , najważniejsze to się zahaczyć aa potem podwyżka na pewno będzie.
Ale się wkur........ Dzwoniłam pół godziny non stop do lekarza a jak już się dodzwoniłam to Pani stwierdziła że nie ma już numerków. Na szczęście to nic - w sensie żadna choroba tylko do tej pory nie doniosłam bilansu do szkoły bo ciężko zgrać tak żeby nie straciła zajęć i w ogóle wybrać się ,ach . Może jak przyjedzie M to pojedzie z nią sam a ja nie będę targać małej przez całe miasto bo pogoda do bani.
 
Dzień dobry dziewczynki:-)

Bardzo dziękujemy za życzenia:tak:
Mimo rocznicy niestety musiałam iść do pracy:baffled: ale wieczorem nadrobiliśmy;-):-D
Głuszku to nasza 4 rocznica:tak: i to M mnie uświadomił bo mi się zdawało że 5:zawstydzona/y::-D ale jak się jest z kimś już tak długo 10 lat to ma prawo człowiekowi wszystko się pomieszać:-p
Z nerką na razie mam spokój:tak: ale nie omieszkam zaliczyć lekarza:sorry2:

Aniknulko dziewczyny mają rację nie kryj Jasia przed światem zewnętrznym bo maluch odporność musi nabrać i mieć kontakt z zarazkami:tak: spokojnie zabieraj malucha ze sobą:tak:
Mój Mikoś co chwila coś łapie ale ja mam przedszkolaka w domu a sama w sumie pracuję mając kontakt z ludźmi więc wiadomo zarazków wokół pełno:happy:

Mamoot zdrówka!!!!!! mam nadzieję że c się Staś naprawi:tak: "remont" szybko i bezboleśnie się zakończy:tak:

Azile zdrówka dla ciebie i twojej rodzinki!!!!

Głuszku gratuluję pracy M!!!:tak: z tą dodatkową pracą nie miałabyś źle:tak: u mnie jest podobnie tylko że ja nie mam nocek i zmiany 6 godzinne i weekendy:baffled: ale w sumie dziś na 15.00 i 4 dni wolnego:-)

Magdziarko kusisz tym kursem:-p

 
WItajcie mamusie :-)

Głuszku to super że mąż znalkazł blisko pracę :tak: a nawet jeśli na początku wypłata nie jakaś wypasiona, to i tak lepiej, bo blisko, mąż zdobędzie jeszcze większe doświadczenie, więc pewnie podwyżka będzie :tak:

Zdrówka wszystkim chorującym (mnie znów zatoki łapią :baffled: musze chyba czapkę nosić i się cieplej ubierać, bo ciągle na krótki rękaw i cienki płalszczyk :sorry2:)

Aniknulka coś wiem o tajemniczym zniknięciu starego rozmiaru ;-) wcześniej 36/38 a teraz i 42 bywa za małe :baffled: ale się nie łudzę, że wrócę do poprzednich rozmairów, bo cycki mi sie ogromne zrobiły i raczej dużo się nie skurczą ;-) (co najwyżej jeszcze bardziej opadną :crazy:)

u nas znów nocka koszmarna, małą usypiał mąż, bo ja już nie miałam na nią siły. Oczywiście o 23 pobudka i usnęła po 24, a potem co jakieś poł godz. sie przebudzała, popłakiwała, w kiońcu przed 2 wzięłam ją do nas, trochę pospała, przed 4 znó się obudziłą z płaczemi nie mogła juz zasnąć, pomarudziła, wsadziłam ją do łóżeczka, przytrzymałam rączki i usnęła na całe 2 godziny, o 6 karmienie i na dobre obudziła się przed 7 z płączem... no i samam nie wiedzaiła czego chce, niedawno udało mi sie ją po walce uspic, ale dzisaj postaram się byc twarda i będę ją uczyła samodzielnego zasypiania. Rano płakała trochę w łóżeczku, ale ją podnosiłam i odkładałam i za 3 razem załapała, wiec źle może nie będzie, grunt to konsekwencja ;-)
 
Gluszku-gratulacje dla meza z powodu pracy,a i dla Ciebie,ze masz szanse na cos dla siebie.No i niech Ci zdrowko dopisuje!
U nas wlasnie jest tak,ze M ma prace,nienajgorsze zarobki,ale ja bez zadnych dochodow,wiec mnostwo jego kaski pochlaniaja rachunki.W przyszlym roku moze pojde na jakies kursy i poszukam paracy na pol etatu.

No,u nas z usypianiem to zazwyczaj jest ciezko.Maja od poczatku byla lulana do snu.Wiem,moja wina...Tylko,ze jak probowalam to zmienic jak miala kilka tygodni,to tak mi jej bylo szkoda....Teraz jest juz wieksza i tez mi jej szkoda,ale widze,ze troche ja tym krzywdze.Bo jak patrze,ze ona ledwo na oczy widzi,a wije sie w tym lozeczku,a wystarczy wziac na rece i utulic i spi-to widze,ze jest biedna,ze nie potrafi sama zasnac.
Fakt,ze z tym usypianiem na reku,zwlaszcza teraz przy zabkowaniu,to jest roznie,czesto z krzykami.Ale postanowilam,ze naucze ja samodzielnego zasypiania,ale stopniowo-i juz tak dzis zrobilam.Wyglada to tak,ze owszem jest u mnie na reku,ale juz nie bujam-bawi sie troche smoczkiem,patrzy na mnie,troche marudzi.A ja na nia nie spogladam,nic sie nie ruszam.No i zasnela,odlozylam ja do lozeczka i spi.Nastepny krok planuje taki,ze jak juz beda jej oczy sie zamykac to juz ja bede odkladala i tylko trzymaja za raczke,glaskala policzek.Az dojdzie do tego szczesliwego dnia,ze zasnie sama z siebie w lozeczku!:-)
Teraz tylko musze byc konsekwentna.....
 
malutka przed spaniem dostała panadol i żel na ząbki i spała ponad 1.5 godz. jak zazwyczaj o tej porze spi max 40 min :sorry2: no i wstała z usmiechem, czyli znów mamy ząbki :baffled: i wygląda na to, że dwie górne jedynki idą, bo dziąsełka się zmieniły :sorry2:
 
witam mamusie:tak:

W koncu wygrałysmy z katarkiem i zaszczepili mi małą:tak: ostatni raz te 3 kłocia, ale mała dzis dobrze to zniosła, popłakała tylko chwilke:tak: bardziej sie darła jak jej czapke ubierałam:-p w koncu mam to za soba...:tak:

Ja cała moja garderobe musiała wymienic:zawstydzona/y: wszystkie ubrania rozm 36 oddałam kuzynce, a ja zaopatruje sie w 40:zawstydzona/y: ale trudno,w koncu juz jestem mamuska:tak: ostatnio to wszystko na allegro kupuje... własnie idzie do mnie zakiet i golfiki:tak: nie mam kiedy nawet wyjsc na zakupy:zawstydzona/y: jutro m. obiecał, ze zostanie z mała, a ja mam pojechac na zakupy do domku i dla siebie:tak: Mam odpoczac chwile od małej i zrobic cos sama:tak:

Głuszku, gratulacje dla męża:tak: Mój M. tez niedawno zmienił prace i niestety mniej zarabia niz w poprzedniej pracy, ale wiem, ze mimo to tez sobie jakos poradzimy:tak: narazie cała moja wypłate odkładamy na konto oszczednosciowe co miesiac by pozniej było na czarna godzine:tak:

W nocy w ogole miałam jakis zawias... mała mnie obudziła płaczem, patrze na zegar, a tam 3:30 wiec sie ciesze, ze mała mi ładnie prawie 8h przespała, pojadłam, poszła dalej spac:tak: pozniej znow mnie budzi i patrze na zegar, a tam 3:11... i cos mi nie grało:zawstydzona/y: i se mysle, ze pewnie mi sie sniło, ze juz do małej wstawałam, ale ide i patrze, a mała lezy po drugiej stronie niz ja wieczorem kładłam wiec doszłam do wniosku, ze ta wczesniej to chyba była 23:30:-Dtej 2 musiałam nie zauwazyc:-p:-p
 
reklama
Głuszku -GRATULACJE --- fajnie ze mąz dostał prace,po jakims czasie napewno i kaska bedzie lepsza.Ty zas sie tym naczyniakiem wogóle nie przejmuj,bo podejscie jest NAJWAZNIEJSZE.Ja miałam kilka guzów w piersiach i powiedziałam sobie ze ani mysle chodzic po lekarzach,nie mam czasu na takie głupoty jak chorowanie i po kilku latach--zostały mi malutkie zwapnienia.Cud??Mysle ze samosugestia wiele zrobiła.

Ja tez po pierwszym tygodniu w nowej pracy.W drugim dniu wszyscy pensjonariusze sie rozchorowali:szok::szok::szok:.Uwierzcie mi ze nie widziałyscie czegos takiego:baffled:.44 wymiotujace i hmmmm sr....ące---osoby:sorry::sorry:.Nie ważne było kto pielegniarka,kto asystentka,kto manager.Wszyscy na lini fronu stanelismy i opanowalismy sytuacje.Okazało sie ze swietnie sie nam wszystkim pracuje---a ja wiem,ze NIC NIE JEST MNIE JUZ W STANIE OBRZYDZIC:no::no::no::no:.

Praca ciezka ale daje satysfakcje,ci ludzie dziekują za wszystko,przepraszają za kłopot a cieszy ich każda minuta która im poswiecam.LUBIE TA PRACĘ.

A mój mąz stanał na wysokosci zadania.W pierwsza no Adas o 11 wypił wszystko moje mleko a mąz do rana dawał mu wode---jakos przetrwali.:-):-):-)
 
Do góry