reklama

Czerwiec 2009

No właśnie wiem, że to bunt dwulatka i, że nie powinnam reagować na jego histerie, ale czasem to już mi po prostu siły brak...

Andziu, no u nas na szczęście te cyrki odbywają się tylko w domu i nie dochodzi do rękoczynów, a głównie do rzucania się na ziemię. Może powinnam cały dzień spędzać poza domem:confused:
 
reklama
No u mnie jest to samo dziewczęta, bicie, rzucanie co pod rękę podpadnie i jeszcze dochodzi walenie głową o ścianę - lodówkę itd :wściekła/y: i żeby to w domu tylko, ale i na spacerze w przedszkolu, w sklepie:zawstydzona/y:
Brakuje mi już cierpliwości czasami, to jest ciągła walka :-(
 
Hej dziewczyny! Ja juz na końcówce, a tu mój Piter nie daje mi odpocząć. Tez sie buntuje i jak sie wkurzy to ciągnie mnie za włosy, szczypie, drapie i czasami rzuca sie na podłogę. W nocy budzi sie po 4-5 razy i trzeba dac mu sie napic, bo bedzie wył cała noc. Do tego wszystkiego jest niejadkiem i nie wiem jak go nauczyc samodzielnego jedzenia. Rano i wieczorem dja mu kaszkę, bo mleka nie chce pić, ok 13 dostaje zupkę a jak sie obudzi po 2h to je to co my, a z reguły nie je, bo lubi tylko kotlety schabowe. Owoców nie ruszy i innych rzeczy które sa podawane na łyzeczce też nie. Normalnie masakra, jestem wykonczona.
 
[/B] współczuję Ci :-( u mnie początek ciąży i też jest ciężko, jestem ciągle śpiąca i zmęczona, widocznie te Piotrki tak mają :)
Mam nadzieję, że jak ja będę na końcówce to Piotrek już trochę "zmądrzeje" :-) bo nie wiem co to będzie. jakaś ,masakra chyba
 
Dziewczyny to ja dołączam do was - moja Majeczka chyba też zaczyna być zbuntowanym dwulatkiem, niestety! Dziś mam ciężki dzień za sobą, bo marudziła strasznie!
wszystko wymusza płaczem, na szczęście nie rzuca się (jeszcze:) na mnie, ale męczące jest to jej marudzenie! Nie chce, albo nie umie się sama bawić, zabawki prawie w ogóle jej nie obchodzą. Ogólnie to ona nie jest takim niegrzecznym dzieckiem, tylko czasem ma ciężki dzień!!!!!!!!!!!
Czasami myślę o drugiej dzidzi, ale po takim dniu jak dzisiaj to nie wiem jak dałabym sobie radę z drugim brzdącem, a do tego Maja okropnie śpi w nocy, budzi się 4-5 razy, a nad ranem śpi z nami. czasem jest ciężko i mam wszystkiego dość, ale widzę po waszych postach, że nie jestem sama:-)
 
Goniasobol no własnie z tym spaniem to masakra. ja wiem, że jakby Piter spał z nami to by sie tak często nie budził, on po prostu lubi miec kogoś przy sobie, ale jak spi z nami to jestem niewyspana, bo on ciągle się kreci i czasem w brzuch uderzy, ale jestem twarda i niestety musi spac w swoim pokoju, no a nad ranem nie mam juz sił i jak mąz wstaje do pracy to piotrek ląduje u mnie w łóżku.
 
I jak tam dziewczyny, poprawiły się wasze dzieciaczki? Moja Maja narazie nie odpuszcza i walczy ze mną. Musze przyznać,że trochę nie mam już siły i cierpliwości, aby znosić to marudzenie, ale nie ma rady muszę wziąć się w garść i przeczekać okres buntu Majeczki:-), aż strach pomyśleć, co będzie, gdy Maja będzie miała 15lat!:-D
 
reklama
Mojego nocnik parzy, ale pierwszy leci do Wc jak ktoś sika lub cos grubszego robi i patrzy. Nawet kupilismy mu nakładke na sedes, ale dalej go to nie przekonuje. ja narazie sobie odpusciłam, bo on nawet nie mówi, że chce siku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry