Jeziu dziewczyny co ja znowu dziś przeżyłam, my to mamy pecha do przedmiotów przeznaczonych dla dzieci , które mają być zupełnie bezpieczne. Jakiś czas temu Natan spadł razem z wanienką podczas kąpania bo stelaż się zarwał a dzisiaj był w chodziku i się przewrócił i upadł na podłogę w kuchni, nie wiem jak to się stało bo widziałam tylko jak już lezał, aż nie chce mi się wierzyć że to się mogło stać, Na szczeście na chwilowym bólu i strachu się skończyło...
izia a ja myślałam że Twój zjada sporo a to taki niejadek jak Natan ;/ ja już czasem mam dośc, latam za nim z tym jedzeniem jak jakaś wariatka, gotuje nieraz po nocach by na następny dzień już było bo czasem tak krótko śpi że nie zdążam zrobić obiadu a on i tak wybrzydza, jedyna pociecha taka że chętnie pije mleko, Natan jak przy jedzeniu posiedzi minutę to już jest sukces.