Witam weekendowo:-)
Mąż w pracy do 16, Łukaszek śpi a ja się relaksuję przy herbatce i serniczku:-)
Od jutra mąż ma cały tydzień wolnego więc zapowiada nam się naprawdę dłuuugi weekend, najgorsze że Łuki wstał dzisiaj z katarkiem a mieliśmy takie fajne plany, mam nadzieję że na katarku się skończy i będziemy mogli pojeździć w różne miejsca, m.in. do ZOO w Świerkocinie, do moich rodzicó na piknik modelarski mojego mężą i jeszcze coś by się wymyśliło tylko potrzebne do tego zdrówko.
koriander- pracusiu :-) też bym chętnie pochodziła do pracy, brakuje mi już trochę tego.
Jeśli chodzi o mieszkanie służbowe to czekamy aż się Sylwia urodzi, bo wtedy zamiast 2 pokoi będa nam się należały 3-4, napewno do końca roku nie dostaniemy mieszkanka, bo to jest jakoś przydzielane 2 razy do roku z tego co wyczytaliśmy w regulaminie- w czercu i w grudniu, więc jak napiszemy w lipcu po porodzie to dopiero wniosek będzie rozpatrzony w grudniu.
Wytrzymałam tyle lat to jeszcze te kilka miesięcy wytrzymam, oby nie więcej, bo jeszcze nie wiadomo jaka będzie kolejka, zobaczymy. Teść jak narazie rano wychodzi z domu, wraca wieczorem więc nie jest źle i tak potrafi czasem zdenerwować ale da się wytrzymać :-) Ja się boje tego odpieluchowania ale trzeba wkońcu zacząć, Łuki pewnie już gotowy tylko ja tak zawsze przeciągam wszystko w nieskończoność

chciałabym u słyszeć jak Lilunia śpiewa :-) mój to tylko jak się powie żeby zaśpiewał piosenkę to śpiewa- "la la la"

albo " je je je je"
agi- ale fajnie słyszeć jak taki maluch mówi pełnym zdaniem, mój Łuki wymawia kilkanaście wyrazów, większość zrozumiałych tylko dla mnie i męża ale jeszcze nie łączy słów, kiedyś się doczekam. Słyszałam od kolegi, ze często jest tak, ze jak dziecko się odpielu****e to zaczyna mówić, ze jest takie związek pomiędzy kontrolowaniem potrzeb fizjologicznych a mową:-) dziwnie to brzmi ale może coś w tym jest:-).
perfecta- próbowałaś dać coś Jasiowi na ten katarek, czy wstrzymujesz się z lekami?? Powiem Ci ze ja też mam jakieś alergie bo jak wychodzę na dwór to zaraz smarkam, może za kilka lat jak dzieci podrosną pojadę do alergologa
liza- jak ja c zazdroszczę ogródka- podwórka przy domu, z dziećmi to poprostu idealne rozwiązanie. Ja to musze się starabanić z 4 piętra, małe placyki zabaw mam niedaleko ale większe mam kawał drogi od domu, tak samo park mam z 3 km od domu :-(potem muszę się na to 4 piętro zasapana z łukim wspinać, często Łukasz ostatnio nie chce z dworu wracać i histeria więc jeszcze muszę się na tych schodach z nim szarpać, pewnie w lipcu urodzę na schodach

oby nie wcześniej. Działki też nie mamy, chcieliśmy kupić ale w rozsądnej cenie była tylko taka zapuszczona, mnóstwo pracy trzeba by było zrobić na niej więc sobie odpuściliśmy bo nie ma czasu na to, może w przyszłym roku jak finanse pozwolą kupimy coś.
eagle- zdrówka dla Asi! powiedz jej że nieciekawey termin chorowania wybrała.
emalia- szok, na krótki rękaw Jasiu, u nas nie jest tak gorąco, ja w kurtce lekkiej chodziłam wczoraj. Oczywiście kciukasy trzymałam, urodziła już????
perfecta- ja taka zacofana, ze nawet nie wiedziałam ze w ikei jest restauracja

. gratuluję wygranej
a katalog ikei nie jest darmowy?? mój Łuki też coraz sprawniejszy na placu zabaw, uwielbia zjeźdżalnię, tylko ja zawsze zawału dostaję jak zjeźdża ale staram się nie okazywać strachu i pozwalam na coraz większą samodzielność, nawet zachęcam zeby sam się wspinał. Mój też uwielbia dzieci, woła "GONI" i biega za dzieciakami

. Ostatnio uwielbia ptaszki i woła "PTATKU" rozgląda się i szuka a jak zobaczy jakiegoś na ziemi to biegnie za nim

.
ewelinka- Zosia ma niezłe zdolności manipulacyjne


.powinnaś być z niej dumna

. szkoda, ze nie pisałaś, ze mąż w szpitalu, chyba ze nie doczytałam, potrzymałybyśmy kciukaski. Dobrze, ze wszystko w porządku po operacji. Samej z 3 napewno ciężo, ja z jednym często nie wyrabiam. Gratuluję, ze Zosia tak pięknie mówi i śpiewa, super!
liza- super zdjęcia, jak patrzę jak rozebrane to w szoku jestem, u nas nie jest tak ciepło
kasiulka- Hania uroczo wygląda w tej chustce:-).
julia- apetyt mam, na szczęście teraz 2 kg do przodu więc tak prawidłowo:-) dlatego serniczek upiekłam

. dzisiaj robię kopytka na obiad tylko nie wiem czy mi wyjdą, ostatnio jak rtobiłam to za mało mąki dałam i takie rozlazłe były. Najlepiej gdyby ktoś mi zrobił te kluchy

.
gosiu- wspaniałe wiadomości, na takie czekałam!!!! Gratuluję! Wojtuś śliczny a Ty masz taki malutki zgrabniutki brzuszek, ja już nie pamiętam kiedy taki miałam, teraz to już słoniowatość u mnie występuje


. Torbiel pewnie na następnej wizycie będzie już niewidoczny. Dziwne że lekarz dał leżące zwolnienie, moze zrób jak dziewczyny radzą, trzymaj jakieś tabletki w torebce na wszelki wypadek. Zresztą zawzze mozna jakąś historyjkę wymyślić. Zapytaj na następnej wizycie czy nie moze wypisać Ci chodzonego. Miłego pobytu na wsi.
zdec- cieszę się, ze troszkę u was lepiej. Mój mąż ostatnio jakiś niemiły dla mnie, wogóle zero troski, ze w ciąży jestem, ze jakieś skurcze miałam i powinnam się oszczędzać- na drugi dzień po skurczach wymagał ode mnie zebym torbę z zakupami na 4 piętro wnosiła, jak odmówiłam to miał pretensje że focha mam. Jakolwiek mu się sprzeciwię, lub mam inne zdanie to zaraz do mnie ze mam focha. Ten awans jego mu zaszkodził i to bardzo. Moze się nie kłócimy za wiele ale nei jest za ciekawie. Jak się urodzi dziecko to pewnie całkiem się posypie między nami.
nadika - to pewnie przez infekcje siusiaka, w ciepłej wodzie napewno go szczypało, daj mu troszkę czasu, moze kup jakąś ciekawą zabawkę do kąpieli, nic na siłę, moze daj mu słuchawkę od prysznica do zabawy. Napewno za kilka dni zapomni o bólu i będzie się chętniej kąpał.
anecznik- miłego pluskania
Mój mąż w połowie maja wyjeżdża na tydzień na kurs więc pewnie będę bez internetu i bb bo jadę do rodziców, niech się nacieszą małym. Tam mi będzie lżej, rodzice troszkę zawsze pomogą i na parterze mieszkają więc można wychodzić na dwór kilka rzy dziennie:-)