Migotka - gratuluje
Emalia - gratuluje słodziaka
Witam się

Moze mnie jeszcze któraś z was pamięta

Na początku przestałam pisać, bo miałam doła straszniego - 3 miesiące żłobka, 3 miesiące chorób - ja, synkowie i mąż na raz...to na prawde może wykończyć psychicznie...Przez 3 miesiące moi dwaj synkowie (w tym jeszcze jeden niemowlak) mieli 6 razy zapalenie oskrzeli... Po 3 mies. zrezygnowaliśmy ze żłobka (a i tak był prywatny)...
Potem w końcu znalazłam prace - dziękuje kochane za wasze kciuki - jak zawsze pomogły

Najpier rozmowa kwalifikacyjna, później jakieś testy w Łodzi, ale w końcu dostałam super prace

Teraz czas od 7 do 22 mija mi tak szybko, ze sama nie nadązam

Godziny mi po prostu uciekają przez palce...
Jestem mega szcześliwa - w końcu mam fajną pracę, bardzo fajną opiekunkę do dzieci (w końcu na tym po 3 mies. żlobka się skończyło) i czuję się z tym super

Nie ma chorób, nie ma siedzenia w domu w dresach, nie ma nie przespanych nocy, nie ma dłużącego się czasu - w końcu czuje, że żyję (i dzieci też czują, że rodzice są szczęśliwi)

Niestety was nie doczytam, ale postaram się bywać częściej...
Jeżeli chodzi o postępy dzieciaczków, to Krystianek nie chce nic mówić i nie chce się nocnikować, ale już jest o wiele grzeczniejszy niż był jak miał roczek.
Jeżeli chodzi o Michałka, to niby nie raczkuje, ale wszędzie już dochodzi na swój sposób - słodziakowy z nigo pączek

A spróbójcie nie dać jemu butelki
PS. Żyrraffko - zauważyłam, że o mnie wspomniałaś i dziękuję Ci bardzo

Niestety nie mogłam wtedy odpisać
PPS. A to my
https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.ne...732916348_1062375141_33117595_705469155_n.jpg