• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2010

reklama
ja też się boję burzy, nie jakoś panicznie ale bardzo nie lubię huku. Najgorzej było jak mieszkałam w Dziwnowie przy samej rzece i w rzekę pioruny trzaskały :no:
 
Jestem i ja.
Brak czasu mnie dopada na maxa. Ciągle siedzę na dworze z małym , bo w domu się ciągle drże. Z sukcesów to mamy taki że dwa ostatnie dni udało się zrobić e-e do kibelka :-)

Sorki ę tylko o sobie ale nawet nie próbuje nadrobić.

Siedzimy sobie z małżem przed domem i grillujemy (sami se ):dry:

Eagle
- specjal for ju :*

DSC00613 (Medium).jpgDSC00619 (Medium).jpgDSC00634 (Medium).jpg

Aha ... i witam wszystkie nowe mamusie :tak:

Całuję wszystkie ciężarówki i chorowitków :* :* :*

Ja piernicze, zaraz się posypią 2-gie urodzinki :)
 
Ja też :-D i do tego sałatkę grecką ...mniam
Dzisiaj serwujemy pieczarki, białą swojską kiełbaskę i skrzydełka :) Zapraszam kochana :tak:

Julia, Kasiulka- faktycznie burza poszła bokiem. Na dolnym ani błysku, ani kropelki :)
 
reklama
Migotka - gratuluje
Emalia - gratuluje słodziaka :)


Witam się :)
Moze mnie jeszcze któraś z was pamięta :P
Na początku przestałam pisać, bo miałam doła straszniego - 3 miesiące żłobka, 3 miesiące chorób - ja, synkowie i mąż na raz...to na prawde może wykończyć psychicznie...Przez 3 miesiące moi dwaj synkowie (w tym jeszcze jeden niemowlak) mieli 6 razy zapalenie oskrzeli... Po 3 mies. zrezygnowaliśmy ze żłobka (a i tak był prywatny)...
Potem w końcu znalazłam prace - dziękuje kochane za wasze kciuki - jak zawsze pomogły :) Najpier rozmowa kwalifikacyjna, później jakieś testy w Łodzi, ale w końcu dostałam super prace :)
Teraz czas od 7 do 22 mija mi tak szybko, ze sama nie nadązam :) Godziny mi po prostu uciekają przez palce...
Jestem mega szcześliwa - w końcu mam fajną pracę, bardzo fajną opiekunkę do dzieci (w końcu na tym po 3 mies. żlobka się skończyło) i czuję się z tym super :)
Nie ma chorób, nie ma siedzenia w domu w dresach, nie ma nie przespanych nocy, nie ma dłużącego się czasu - w końcu czuje, że żyję (i dzieci też czują, że rodzice są szczęśliwi) :)
Niestety was nie doczytam, ale postaram się bywać częściej...
Jeżeli chodzi o postępy dzieciaczków, to Krystianek nie chce nic mówić i nie chce się nocnikować, ale już jest o wiele grzeczniejszy niż był jak miał roczek.
Jeżeli chodzi o Michałka, to niby nie raczkuje, ale wszędzie już dochodzi na swój sposób - słodziakowy z nigo pączek :) A spróbójcie nie dać jemu butelki ;)


PS. Żyrraffko - zauważyłam, że o mnie wspomniałaś i dziękuję Ci bardzo :) Niestety nie mogłam wtedy odpisać

PPS. A to my :)
https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.ne...732916348_1062375141_33117595_705469155_n.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry