Czesc dziewczyny, dolaczam sie do tych zdolowanych. Niestety do pocieszania sie nie nadaje :-( Pogoda jest koszmarna, pada i jest tak szaro. Wlasnie wrocilam od lekarza i czuje sie fatalnie. Mam najpewniej miedzyzebrowa blokade nerwu (w kilku miejscach). Lekarz (mlody i atrakcyjny) probowal mnie odblokowac (kazal mi stanac w rozkroku i skrzyzowac rece na ramionach, stanal za mna, wcisnal kolano miedzy moje nogi, objal pod biustem i zaczal lamac do tylu - dobrze, ze mojego slubnego tam nie bylo). Z jednej strony mialam lzy w oczach z bolu, a z drugiej smialam sie bo to komicznie wygladalo. Kilka razy cos chrupnelo, ale raz az mnie scielo z nog i musialam sie polozyc. Doktorek sie przestraszyl, ze mogl mi zebro zlamac. Niestety nie udalo mu sie wszystkiego odblokowac i poprzyklejal mi wielkie plastry na plecy i pod biustem i dal zwolnienie na tydzien, jak bedzie gorzej mam znoau isc do lekarza. Byla jeszcze jedna smieszna sytuacja: obmacuje mi zebra na plecach i mowi gdzie jest twardy punkt, pozniej bada z przodu , doszedl pod sama piers i mowi o tu tez cos czuje, a ja na to: no to jest drut z biustonosza.
Teraz boli mnie i niemoge sobie miejsca znalezc, mam nadzieje tyko ze przejdzie do przyszlego tyg bo mam egzamin.