Czesc mamuski
Troche nadrobilam, ostatnio podobnie jak wy staram sie kazda wolną i słoneczną chwile spedzac poza domem wiec na neta czasu brakuje. Jutro tez mialam plan wybrac sie gdzies, np. zoo, ale pogoda jutro do bani wiec bedziemy pewnie zamulac w domu. Jula nie chodzi do przedszkla bo troche chora, ale zyć mi juz nie daje, cały czas chce zeby sie z nia bawic... w srode przedszkole juz nieodwołalnie.
Moja mała się tak bardzo wierci, że gdyby mogła, pewnie by już wyszła z tej ciasnoty. No nie mogę nawet siedzieć, bo mnie "smera" tam na dole.
Moje bąki tez sie tak wiercą, ostatnio doszłam do wniosku ze one sie tam chyba kopią zeby sobie miejsce zrobic bo to przeciez niemozliwe zeby jeszcze tyle pola do manewró miały. W kazdym razie brzuch mi sie rozpycha we wszystkie strony i na prawde jest to juz straaasznie meczące. Te ruchy, kopniaczki, rozpychania nie sa bolące, ale mega meczące

.
Oczywiście M. twierdzi, że przecież nic nie trzeba robić, wystaczy kawa i wódka. Chyba same rozumiecie, że nie wyobrażam sobie przyjść do kogoś na imprezę i nie dostać niczego do jedzenia zatem nie miałam wyboru tylko stoję przy garach.
To tak jak moj M., ktory jak kogos zaprasza nagle z nienacka, a ja cos krece osem to zawsze mowi ze przeciez nic nie trzeba przygotowywac, ale głupio przyjac gosci na imprezie kawą i paluszkami wiec tez zawsze staram sie cos przygotowac.
Kati co chcecie kupic, w sensie jakie autko?
Co do puchniecia nóg to mnie nawet jakos specjalnie nie puchna choc dzis mam troche spuchniete, ale nie jakos bardzo. Przy pierwszej ciazy nie mialam zadnych opuchlizn. Z sikaniem w nocy tez jakis specjalnyc problemow nie mam, wstaje ew. raz. NAtomiast nie moge spac przez masakryczny bol kregosłupa i bół krocza. MArze o tym, zeby sie połozyc na brzuszku i zeby w koncu przespac cała noc bez bolu