Obiadek się robi, kurczaczek w warzywach juz pieknie pachnie. Udało mi się przyszyć guziki do pościeli, chyba od roku się za to zabierałam.
Iza na moim rożku było napisane, że prać tylko ręcznie ale zaśmiałam sie w duchu na mysl, że po każdym zabrudzeniu miałabym go prać w rękach. Wrzuciłam go normalnie do pralki z innymi rzeczami i nic mu się nie stało więc twojemu wirowanie też nie powinno zaszkodzić.
Doggi mam nadzieję, że przynajmniej ból cię skłoni do leżenia, bo nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam co ty tam wyprawiasz w domu. Kobiety w szpitalu leżą i dzieci w domu same zostawiły a ty usiedzieć dwóch tygodni nie potrafisz! Pamiętaj, że nie robisz tego dla siebie tylko dla dziecka! Sprałąbym cię po tyłku za te ciasta wczorajsze.
Justynka z pewnością kawa nie zaszkodzi, pij spokojnie. Ja piłam całą ciążę. Jeśli nie masz problemów z cisnieniem to pij śmiało
Kurcze, a mnie przeraża sytuacja, że przyjedziemy do szpitala razem, a okaże się, że sale rodzinne zajęte i nie wpuszczą M. ze mną

Nie wiecie jak to wygląda w praktyce? Ja jestem nastawiona całkowicie na wspólny poród, M. wie co ma robić, jak pomagać i o czym przypominać, jesli okaże się że zostałam sama to dostanę ataku histerii...