Hej dziewczyny. Dziękuje za ciepłe słowa pokrzepienia...
Wczoraj to ja myślałam już, że się potne z tego wszystkiego... I mi naprawde nie chodzi o to, że ja koniecznie chciałam urodzic wcześniej i że urodze wczesniej bo tak, ja po prostu marzę o tym !! By miec święty spokój, bo człowiek nic robic nie może, co chwile te skurcze i to jeszcze regularne skubane jedne i co i dupeczka... Wiedziałam wczoraj, że nie urodzę, bo domyślam się, że skurcze porodowe to są dużo dużo silniejsze, a ja miałam mocne ale no cóż już od dawna takie mam (tylko nei były regularne) no a wczoraj do 3ciej mnie trzymały te skurcze (oglądałam film na tvp2 o Ray-u Charles-ie) i potem złagodniały... ale takie wielkie i bolesne miałam co bite 7 minut ostatecznie (od około 23.30) ehhhhh... i dziś, żeby za fajnie nie było są znów a może nadal, tylko ja już ich nie czuje przez sen... a tam nie wiem... wbijam w te skurcze, juz nie jade na ip az nie będą co 5 minut i to takie ze zdychac bede... a tak no cóż,na 10-tego mam wizyte (po terminie) i pewnie dalej nic i będę tak się kulac do 22 (az mina 2 tyg) i moze wtedy mi wywoają albo coś, bo tak nie ma wskazań żeby zakoańczac męczarnie matki :/ grrrrrrrrrr
Dobrze że mężuch ma dziś wolne !! Może mnie dopieści trochę i z miłości mała wyjdzie

A poza tym, pojedziemy se do moich parentsów do Puszczy(kowa) (znanego też jako PussyCovo

) na najlepsze lody w WLKP

U Kostusiaka

I jakiś mamminy obiadem co by to sie nie narobic w taki upal (na dziś zapowiadają 30stopni w poznaniu - PRZEGIĘCIE)
Agabre kciuki by Hanula z Ciebie już wyskoczyła
