Ironia, ja ostatnio trochę panikuję, że jeszcze to i to trzeba zrobić, że przecież D.sam z Jaśkiem zostanie, że im tu wszystko przygotować. I co? I idzie mi to wszystko jak krew z nosa. Normalnie zazdroszczę tu dziewczynom takiej werwy do sprzątania i w ogóle 

I na tym koniec przygotowań... :-)