Dzień dobry wszystkim w nowym tygodniu. Widzę, że wiadomości od Doggi nie ma. Ciekawe co tam u niej...
Ivona u mnie też 39 tc, a czopa jak nie było tak nie ma. Jednak ja nie nastawiam się na wcześniejszy poród, a nawet bardziej obstawiam, że będzie to po terminie.
Jak chodzi o dłonie o ja już do swoich nie mam słów. Opuchnięte, zdrętwiałe i zgrabiałe, dziś znów miałam problem żeby śniadanie i kanapki dla męza do pracy zrobić chociaż powinno mnie to w końcu przestać dziwić. W czwartek na wizycie lekarz powiedział mi, że po prostu trzeba urodzić, to wszystkie te dolegliwości znikną. Ja sobie myślę, że w tym jest jakaś metoda - teraz mam potworną zgagę, te dłonie, nogi jak słoń, nawalające biodra (jeśli tylko połozę się bez rogala) i parę innych przyjemności - myślę że to jest po to, że po porodzie będą ine przyjemności, a skoro te znikną to człowiek tak będzie się cieszył, że tamte jakoś przełknie
Zołza jutro termin - fajnie Wam

Mam nadzieję, że jeśli badania jutro pokażą, że wszystko jest ok (za co trzymam kciuki), a akcja nie koniecznie ma ochotę się rozkręcać (za co nie trzymam) to nie zostawią Cię bez sensu w szpitalu, zwłaszcza, że aura najprzyjemniejsza do lezenia ma nie być.
Ja jutro też mam się zgłosić do szpitala do mojego lekarza na ktg, to będzie nasze pierwsze

Bardzo ciekawa jestem tego badania
Katamisz Ty widzę trzymasz się dzielnie

Nie stresuj się terminem porodu, dobrze wiesz, że córcia pojawi się na świecie jak tylko uzna, że to już słuszna pora. Nie dziw się, bo "nie ma jak u mamy"

Szpital na 100% Kamieńskiego?
Powiedz gdzie kupowałaś tą herbtkę z liści malin?
Misialina super, że jesteście już w domku. Jakoś nie specjalnie mnie dziwi, że Malwinka wypenia wam prawie cały czas - jest śliczna :-) ehhhh i ja również jestem w kręgu tych wszystkich forumowych zazdrośnic, ze macie już swoje maleństwo po drugiej stronie;-)