Baśka, gratki pierwszego skończonego miesiąca
Agatka, wszystkiego najlepszego dla Was i kolejnych udanych rocznic
Madzioolka, oj nie zazdroszczę pępucha. Ja się strasznie cieszę, że my się naszego pozbyliśmy (odpadł w 12 dobie). Ja w domu od razu na spirytusie jechałam.
Ehhh widzę, że nie ja jedna mam małego rzepa

Na spacer ubieram zaraz po karmieniu, darcie się jest od razu po włożeniu do wózka, ale u nas na ulicy kostka brukowa więc mała od razu zasypia. Niestety długo nie pośpi i nie poleży w wózku

Od razu się drze, że na ręce. Bez mleka się nie ruszam, bo może będzie głodna, a jak karmienie i picie nie pomaga to albo ławeczka i na ręce, albo na syrenie do domu

Stresują mnie te spacery

A fotelik małej nie przypadł do gustu, tzn w aucie zaraz zasypia, ale jak ją próbowałam w domu włożyć żeby móc coś zrobić to po chwili ryk. Nie wiem czy leżaczek w tej sytuacji coś zmieni :/
Zołza, wieki Cię nie było, fajnie że wpadłaś

Pisz co tam u Was, jak Edgarek
Mamusia, Asinka współczuję koleczek. Mam nadzieję, że leki pomogą i maluszki nie będą się męczyć.
Ogitu, dacie radę i szybko opanujecie sprawy butlowe
Ironia, Ty stara? No proszę Cię

To co ja mam powiedzieć jak w tym roku stuknęło mi pierwsze dzieści
Hej
Aaga 
Trzymaj się dzielnie mamuśka
Mysia, a byłaś u pediatry z małą? Może coś poradzi. Może jakieś badania. Z tego co się orientuję to przy infekcji moczowej dzieciaczki są niespokojne i płaczliwe.
U nas dziś w dzień w miarę ok. Młoda miała trzy dwugodzinne drzemki, w międzyczasie oczywiście na rąsiach. No ale przynajmniej dałam radę poprasować stertę prania, zrobić naleśniki, pozmywać i trochę poleniuchować

Do tego babcia przejęła młodego. I dobrze, bo od rana lało i kisiliśmy się w domu.
Małej chyba na katarek się zanosi

Ciągle kicha i jak przystawia się do cyca i tak łapczywie ssie to w nosku jej rzęzi. Mam nadzieję, że się nie rozkręci.