reklama

Czerwiec 2011

ale mieliśmy cudowna noc, po tych lekach kolki nie na i Mały jest grzeczny jak aniołek, zasnął o 23 obudził się o 3.30 cycowanie przez godzinę i od 4.30 spał az do 7 a potem jeszcze na godzinkę się zdrzemnął - nie pamietam kiedy taka długa nocka była, ale patrzac w lustro wyglądam jeszcze gorzej niż ta kasia niewyspana, po dobrze przespanej nocce baty pod oczami mam jeszcze wieksze, spuchły mi oczy jak nie wiem :-p
 
reklama
Witajcie :-)

Małej chyba na katarek się zanosi :( Ciągle kicha i jak przystawia się do cyca i tak łapczywie ssie to w nosku jej rzęzi. Mam nadzieję, że się nie rozkręci.

Blusiu, najprawdopodobniej to tylko efekt łapczywego ssania - mleczko dostaje się do noska - mój żarłoczek też tak miewa :-)

U nas coraz lepiej. Z brzuszkiem miewamy problemy, ale jest o niebo lepiej, niż było. BioGaia naprawdę działa. Mały jest coraz fajniejszy, uśmiecha się, kiedy się do niego mówi, zaczyna sam artykułować dźwięki, raz wyszło mu ewidentne i wyraźne "a gu" :-D No normalnie rozpływam się... :-)

Przez pierwszy miesiąc mąż był w domu, teraz tydzień siedzi kuzynka. Może potem będę miała więcej czasu na bb ;-)

Pozdrawiamy!!! :-)
 
Witam!!
U nas znowu nocka nieciekawa :-( Małego strasznie męczą te kolki. Budził się w nocy co 3 godz.z wrzaskiem. Nie wiem czy te krople zadziałały do końca, tak jak miały zadziałać. Teraz śpi jak Aniołek :-) A ja dzisiaj mam wypad do kina, sama. Mój zostaje w domu z Małym. Zobaczymy jak sobie poradzi ;-) Cycka wypuczyłam i odciągnęłam z jednego 110 ml mleka :szok::-D Mam nadzieję, że wystarczy mojemu Małemu Głodomorkowi ;-)
 
Agatka T u Madzi po odpadnięciu pępowinki pryskałam proston w pępuszek octeniseptem i szybko raz dwa się wszystko zagiło. Przez kilka dni była jeszcze ropka.
Dziewczyny napiszcie proszę jakie macie wyniki krwi u maluszków. Ja wczoraj odebrałam i nie wiem jak to się ma do dzieci bo dla dorosłych to całkiem inne normy:
WBC:15,2
LYM:9,9
MON:1,1
 
Hej!
Takiego poranka jak mialam dzisiaj to nikomu nie życzę:-( Od kilku dni szwankował nam bojler, tzn.woda się za mocno grzała i zamiast zimnej leciał wrzątek. Mój tata jakoś to naprawił i przez dzień czy dwa wszystko było ok. Dzisiaj od rana znów leciała gorąca woda, ale za pare min. się unormowalo. Moja mama postanowiła się umyć, ja siedziałam z chłopcami obok w pokoju. Nagle słyszę wybuch i patrze a spod drzwi leci dym. Myślę, Boże mamę zabiło!!! Zaczęłam się drzeć, wzięłam Kamilka i wyrwałam ze snu Mariuszka. Mama na szczęście wyszła cała, ale roztrzęsiona. A ten dym się okazał parą wodną. Okazało się,że termostat, który jest w bojlerze się nie wyłączył, para się nagromadziła w rurach, że te aż popękały:szok: mamy na szczęście nie poparzyło, ma tylko otarcia od odłamków kafelek. Teraz trzeba kuć całą łazienkę, żeby te rury wymienić. Ale to mały pikuś, najważniejsze, że wszyscy żyją...
Jeszcze mocje nie opadły...
 
hej
Moje bąki spią, a że dzisiaj nie ma wilee do zrobienia to postanowiłam troche poleniuchowac i poczytac co u was słychac i jak wasze dzieciatka. Oczywiscie nie wiem na ile mi sie to uda bo nie wiem na ile moje szkraby beda wyrozumiałe dla mamy, ale sprobujemy. Poki co to prz\eczytałam Emiolka o twoim poranku, niexle, zawału mozna dostac, wcale sie nie dziwie ze sie przestraszyłaś
 
Hej, hej...

dzięki dziewczyny za wsparcie...

mysia - a może Twoja Mała ma kolki albo coś, byłaś z nią u lekarza? ja bym poszła i poradziła się co zrobić w tej sytuacji, ja miałam tak samo mały wył wpadał w amok (miał kolki) i nic go nie uspokajało, no i oczywiście nic nie spał ani w dzień ani w nocy tylko króciutkie drzemki, teraz dostał leki i widać poprawę od razu, w sumie jeszcze nie jest dobrze ale przynajmniej troszkę pospać się da bo ja na stojąco zasypiałam a to jest nie normalne by takie małe dzieci spać nie chciały
Nie byłam z Julią u pediatry, bo u nas wybrać się do lekarza to 2-3godzinna wyprawa a raptem 4km, za tydzień mamy szczepienia to spytam, chociaż nasi miejscowi lekarze to pożal się Boże...jestem na etapie poszukiwania nowego pediatry, dobrego a to u nas wiąże się z wyjazdami co najmniej 40km...

no a poza tym nic się nie zmieniło, mała marudna, ja niewyspana z każdym dniem coraz bardziej, do tego coraz bardziej zdołowana, bo zmęczona, a spraw nie ubywa tylko przybywa a na pomoc nie mam co liczyć jasna ciasna...each...nawet moja mama juz nie ma czasu by 5 minut pogadać, bo wesele - wiec sprzątanie, przygotowania...masakra, a ja nie mam sie kogo doradzić, pogadać, wsparcia zadnego

Dobrze, ze Filipek taki cudowny..jedynie on nie sprawia mi kłopotu..
 
Witam:-)żyjemy, choć ledwo co......
Od wczoraj jestem z dziećmi sama i nie potrafię się zorganizować:zawstydzona/y:Wstaję z bólem głowy, nie wiem dlaczego bo mała w nocy wstaje tylko raz góra dwa więc w miarę się wysypiam.
Mamy problemy z kupką a raczej z jej brakiem, ale zmieniliśmy mleko i chyba będzie troszkę lepiej przynajmniej ja widzę poprawę bo już nie płacze przy robieniu.
Emilka zaczyna się przyzwyczajać do nowej sytuacji i już nie łobuzuje jak na początku, a nawet zaczyna mi pomagać przy Asi:tak:
Mam nadzieję, że się wkońcu ogarne ze wszystkim i będę częściej zaglądać
 
reklama
dziewczyny czy wszystkie miałyście zlecone badanie krwi dla maluszków? Bo ja nic takiego nie robiłam, nikt mi nie kazał. Teraz nie wiem czy to normalne czy nie do końca.
Ja pomału muszę wrócić do grania. W sobotę pierwszy koncert a ja nie miałam skrzypiec w ręku od dwóch miesięcy. Jak mąż wróci z prazy wygonię go na spacer z małą i spróbuję coś poćwiczyć. W przyszłym tygodniu mogę zagrać fajnie płatny koncert ale to wiązałoby się z 12godzinnym wyjazdem i zostawieniem Marysi. Waham się jeszcze czy to przyjąć. Z kasą u nas tragicznie, zbliżają się chrzciny i byłoby jak znalazł. Musiałabym tylko przygotować zestaw mleczno-butelkowy na ten czas. NIe mam tylko pojęcia ile tego mieć, skoro nie wiem ile ona normalnie zjada. Chyba odciągnę i dam jej raz próbnie z butelki żeby zobaczyć ile zjada. BUtelkę już załapała, bo co jakić czas daję jej wodę.

emiolka aż mnie ciarki przeszły po plecach jak to sobie wyobraziłam. Jakie to szczęście, że mamie nic się nie stało!

aaga a ty jesteś sama z trójeczką w domu czy masz kogoś do pomocy? Nie potrafię sobie wyobrazić jak można samemu ogarnąć dwójkę takich maluszków...

zołza jak miło cię widzieć!!! Wpadaj do nas częściej i opowiadaj co u Edgarka:)

marta my też mamy taką nieciekawą buźkę, ale to tylko na buzi więc zakłądałam że to trądzik niemowlęcy i kilka potóweczek. Mówisz, że to może być skaza? Kurcze zmartwiłaś mnie. Idziemy w tym tygodniu na szczepienie to zapytam pediatry.

madzioolka u nas pępek trzymał się prawie miesiąc. Na szczęście był krótko obcięty i nie przeszkadzał ale ucieszyłam się ogromnie jak się go pozbyliśmy. Mam wrażenie, że nie ważne czym się pielęgnuje. Pępek i tak odpadnie kiedy chce. Tylko można mu pomóc i przy codziennym czyszczeniu delikatnie podważać go wacikiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry