Witam was serdecznie, niestety u mnie po przymusowej 10 dniowej przerwie z powodu awarii kompa. Dopiero dziś odebrałam. Jak to dziwnie nie korzystać z internetu, normalnie nie da się funkcjonować!
Niestety nie dam rady nadrobić tych wszystkich wpisów, chociaż bym chciała.
Ale u nas dużo się wydażyło w tym czasie. No tak po kolei piszę:
mieliśmy wizytę w poradni neonatologicznej i niestety obniżone napięcie dalej jest. Madzia nie podnosi wystarczająco mocno główki. Więc dostaliśmy skierowanie do neurologa. I sprawdzałam kontakty. Nie dość że musimy dojechać 100km do lekarza to pańswowo nas mogą przyjąć dopiero za 2 miesiące. Więc umuwiłam się prywatnie w przyszłym tygodniu za 90zł.
A w domu ćwiczymy podnoszenie z wielkim płaczem. Kładę na brzuszek często ale na krótko. I oczywiście kończy się płaczem. Ledwie daje się uspokoić a ja jestem wykończona...
No i dostaliśmy skierowanie do okulisty, bo nam ciągle jedno oczko ropieje. Pomimo przemywania solą fizjologiczną, rumiankiem, i masażu.
Na szczęście usg bioderek jest ok. To znaczy jest o wiele lepiej niż było 2 mies temu. Stosowałam szerokie pieluszkowanie i chyba pomogło. Ale jedno bioderko i tak ciut odstaje i trzeba je rozmasowywać.
Jestem tak wykończona tym wszystkim że hej.... chyba lecę już spać, bo Madzia po długim płaczu już śpi.
Napiszcie coś więcej o tej metodzie 2/5/7. Sorki ale nie mam siły przeglądać poprzednich stron. Zgadzam się że z naszymi dzieciaczkami coś się dzieje że są takie niespokojne.