ja padnięta po dzisiejszym dniu, byłam sama od po południa z Emilką, powrót komunikacją miejską, gorąco w autobusie, nie wszyscy są życzliwi i wyrozumiali dla matek z dziećmi w wózku, no cóż... zamówiłam tort na chrzciny (mamy w tą niedzielę), do 19.30 byłyśmy na dworze, wspaniała pogoda, potem kaszka, szybka kąpiel i Emilka padła w 10min:-)
trasia jeszcze raz gratuluję udanego usypiania - 7min!!!:-) muszę poczytać i wypróbować tą metodę
kati Emilka nie toleruje butli, zanim wróciłam do pracy to 1,5 m-ca próbowałam przyzwyczaić ją do butelki i nici; teraz przy prawie zerowym karmieniu piersią kupiłam mm ale na razie nie chce pić, nie smakuje jej (podaję kubkiem kapkiem tt), więc muszę inne mm wypróbować
rano (zaraz po przebudzeniu) dostaje jakieś 20-30ml kaszki (bardzo płynna, niewiele tej kaszki, tylko po to, żeby wytrzymała do 'prawdziwego' śniadania) w kubku kapku tt a potem przed 9 kaszkę na gęsto łyżeczką i na kolację też kaszka łyżeczką; co do usypiania, to na początku ja jej nie usypiałam, tylko właśnie M, żeby nie domagała się piersi, zaraz po kąpieli ubierał ją, po czym kładł się z nią na łóżku, na łóżku dajemy jakąś książeczkę, grzechotkę do zabawy i Emilka leżała sobie,bawiła się grzechotką, przewracała się, turlała aż w końcu zasypiała, pierwsze dni to trwało 30-40min a teraz ok 20min, potem przekładał do łóżeczka, przeważnie wtedy lekko otwiera oczka ale nie płacze przy odkładaniu, teraz usypiamy na zmianę i nie ma z tym żadnych problemów, ale chciałabym pomału, aby zasypiała w swoim łóżeczku bo przyzwyczajenie do tego typu zasypiania może być potem mega kłopotliwe, ale nie chciałam od razu bez piersi i sama w łóżeczku więc robimy właśnie tak
a zołzik kiedy wraca?
do jutra :-)