reklama

Czerwiec 2011

reklama
to fakt, jakbym uczyła się o metodzie tylko na kursach, to na 100% bym jej nie stosowała... szczęśliwie wczesniej znajoma mi to spokojnie i porządnie wytłumaczyła..

marta - cieszę się, że nie ja jedna taka dziwaczna.. ;)

taki na szybko dodatek do tego co marta napisała - nie tylko mierzenie temperatury - dodajesz jeszcze śluz i szyjkę (obydwie rzeczy łatwo oglądac, choć szyjka jest najlepsza)...
I ja jestem sprytna - bo zwaliłam problem wyliczania i mierzenia temperatury na męza :) Bo kurcze, co to ma byc, że to zawsze kobieta ma być odpowiedzialna za to, czy zajdzie, czy nie zajdzie... ????

marta &&&&

 
traschka a plasterek, tez niby hormony ale nie to co pigułki
stosuje któras? bo ja sie zastanawiam własnie...

ja mam nawet receptę, ale póki co nie wykupilam:/ mam podobny dylemat - na 3 bejbe - NO WAY, z kolei cos mi nie pozwala sięgnąć po chemię:/ ale ja tak juz mam od dawna - unikam wszelkich lekarstw i stawiam na naturę, tylko... no właśnie... niby wiem kiedy dni płodne a kiedy nie (aczkolwiek nie wyobrażam sobie mierzenia temperatury, zwl. jak nasze termometry takie szalone i pokazują co chcą) a dwa, że mimo to boje się, że coś źle odczytam z objawów i będzie dupa:( najbardziej pasują mi metody mechaniczne (koleżanka b. zachwala zwyklą niehormonalną spiralę), ale żem nieufne stworzenie, to też bym żyla w wiecznym stresie; piguły odpadają; te plastry jeszcze w miarę, bo niby hormon, ale przynajmniej nie obciąża tak wątroby jak piguła; ma za to inne minusy (jak wszystko na tym świecie); chyba Aestima pisała, że jej mama miała po plastrach niezłe problemy; tak więc ja wciąż niezdecydowana i nawet mi sie seksu odechciewa przez paniczny lęk o ciążę:(

ale naskrobałyście!!!

marta - najpierw chciałam Ci życzyć powodzenia na jutrzejszej rozmowie, ale zabiłaś mnie kolejnym wpisem o złym wyliczeniu dni:szok:wybacz więc, informacja druga przyćmiła pierwszą:-D

ja również przewijam Lonka na leżąco, ale też jest trudno; z przewijaka dawno zrezygnowaliśmy bo było niebezpiecznie; czas nauczyć ancymonka korzystania z nocnika i tyle:tak:

ironia - no faktycznie masz jakiegoś farta co do transakcji:-D nieźle gości od drzwi załatwiłaś, hihi;

nie wiem jak załatwić sprawę z moim starszym dziecięciem zwanym Niną - taka z niej gaduła, że sąsiadom wszystko w uszy wkłada - gdzie idziemy, co było na śniadanie, dlaczego jeszcze nie ma taty itd. Niby jest to urocze, ale czasem przegina:/ ja aż taka rozmowna nie jestem;

trasia co do imion to nie pomogę chyba, bo akurat Witold kojarzy mi się tylko z meblami (meble Witek), Igor z wcześniakami; Jeremi w sumie całkiem ładne - lubię trochę oryginalniejsze i również nie przemawiają do mnie tradycyjne imiona typu Paweł (Pablo) czy Rafał... Adam mi się podoba, ale nie w zdrobnieniu (Leoś ma na drugie Adam:tak:); a Feliks?

moon - ale z Was szybkie dziewczyny! sik do woreczka - no brawo, mamuśka:tak:

a ktoś coś wie co u Setany?
 
Marta &&&&&&& za obie sprawy ;) o kawie z cytryną nie słyszałam…. Ale nie brzmi to smacznie :P

Mrsmoon no niezłą masz akrobatkę, ja pierdziu…. A szczebelki to pozostaje Ci chyba wypiłować :P

Trasia
u nas właśnie tak jest że Maja jak się przebudzi to od razu wyłazi od siebie i przychodzi pod nasze łóżko z wyciągniętymi rękoma – wysokie jest i sama nie wejdzie :P no i druga sprawa że my usypiamy Maję kładąc się z Nią na naszym łóżku i przenosimy do łóżeczka jak zaśnie bo jeśli usypiałaby sama u siebie to też nie sądzę żeby to było realne bez szczebelków :)

Martadelka
współczuję bólu głowy, mnie tez często dopada i wtedy nie ma sentymentów – głowa ważniejsza niż żołądek i łykam prochy oby tylko ból minął, a niestety nie zawsze działają… :(

Kati
chyba masz rację z tym nieogarnięciem, najgorzej że ja nie widzę szansy żeby to miało się zmienić bo jestem przemęczona do granic możliwości… ostatnio wszystko mnie wk.urwia, już nawet nie denerwuje i niestety widzę nadciągającą a nieuniknioną burzę między mną i T….

Co do metody kalendarzykowej – zdecydowanie nie dla mnie, z resztą tak jak i inne metody wymagające konsekwencji i regularności z pigułkami na czele…

Nutria
padłam – mąż wylicza dni płodne???? :D nigdy racja, sprawiedliwość musi być ale w życiu bym na to nie wpadła :)
 
reklama
Moje nauki przedmałżeńskie trwały 2 godziny i rozmawialiśmy na nich (było ok 10 par) o masturbacji, seksie przedmałżeńskim i kiedy powinno się chodzić do spowiedzi:-)
traschka powiem Ci szczerze, że nie pamiętam jak to było z Emilką. W nocy napewno nie wychodziła bo ona bardzo ładnie spała. W ciągu dnia raczej też nie bo bym pamiętała. Ta zasłonka była na 2/3 długości łóżeczka, więc raptem 20cm było do wychodzenia....na początku chyba nawet nie skumała, że można tamtędy wyjść:-p
martadelka tak, dziewczynki są razem w pokoju od kiedy Asia skończyła pół roku:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry