reklama

Czerwiec 2011

martadelka zgadza się, w sb byliśmy na weselu, ale po północy wróciliśmy, bo ja jeszcze chora i słabo się czułam
czyli jednak nie jest tak tragicznie z moją pamięcią:-p a jak dzisiaj ze zdrówkiem? jak Majeczka się miewa?:-) no to testuj ten krem i zdaj relacje:-)

kati ogólnie z dziadkami walczę jeżeli chodzi o jedzenie Emilki, jest to dla mnie MEGA ważny temat i nie odpuszczę, ale najwidoczniej nawyki zywieniowe Emilki i dalszy wpływ na jej rozwój to jakiś mój wymysł, dziadkowie uważają z grubsza, że przesadzam, najlepiej jakby jadła po trochę co godzinę!!! (i tak jej czasami dają:angry:), na nic moje tłumaczenia, nawet moje ostatnie wyjście i prawie trzaśniecie drzwiami (a z reguły kulturalna ze mnie osoba:-p), nie poskutkowało, nie dało im do myslenia (nie tyle w sprawie jedzenie, co w ogóle, że trzeba się ze mna liczyć, że nie mam 18 lat a przede wszystkim, że to rodzice decyduja a nie dziadkowie, ze dziadkowie nie są najważniejsi a ostatnio cały czas to słyszę:szok::wściekła/y:) Ja już ma dosyc codziennego tłumaczenia, centralnie mam dosyć. Nie chcę za bardzo wylewać swoich żali, bo jak już kiedyś pisałam, nie zmieniam tego na razie, Emilki prznjamniej do nastepnego września zostaje u nich, wiec nie chcę, zeby to wyglądało tak: Boże jak ta dziewczyna narzeka, ale nic z tym nie robi:baffled: a na dzień dzisiejszy nie chcę oddawać Emilki do złobka... także sytuacja patowa, pozostaje mi dalej tłumaczenie, tłumaczenie, tłumaczenie... A z M - no to moje narzekanie na teściów go dobija, bo jest pomiędzy młotem a kowadłem, i jakieś takie dziwne napiecie jest czasami, że byle bzdura rodzi kłótnie:baffled:Dzięki, że pytasz:-) a u Was z M???
ironia odpoczywaj:-)

trasiu ze zdjęciem brzuszka to nic na siłę kochana:tak: &&&&&& za jutrzejsze usg:tak:
marta no musi być lepiej, a dzisiaj duzo masz lekcji?
andariel u nad od rana leje, teraz trochę ustało ale szaro, niefajnie... Leoś jej już w miarę dorosłe jedzenie? Teraz pewnie ma mniejszy apetyt skoro ząb idzie...?
 
Ostatnia edycja:
reklama
martadelko Leo jada w większości to, co reszta - a my jemy dość zdrowo, sami gotujemy:tak:mniejszego apetytu nie odnotowałam - Leo to jamochłon, zje prawie wszystko i w konkretnych ilościach (zresztą jak jego siostra):-D
współczuję Ci perypetii z teściami; naprawdę nie rozumiem jak ktoś może się wtrącać w takie kwestie jak wyżywienie, zwł. że nie jest na bieżąco z zaleceniami, z tym co faktycznie dziecku potrzebne i dla niego zdrowe... ignorancja?
 
Majek śpi, ja wcinam wrapsa i mam chwilę dla siebie:tak:i dla bb;-)u nas też pada co chwila...

Doris rzeczywiście poplątało mi się z tymi kolanami:zawstydzona/y::-D Ale masz pilną uczennicę w domu! Ona za rok na studia już idzie? Wie już gdzie? Z zazdrością czytam posty i klubie malucha i Julii - super, że tak łatwo przyjmuje zmiany!
andariel boję się ośr jak ognia i skoro Maja nie idzie do żłobka to odciągnę ją w czasie, a co! tym bardziej, że 6 tyg temu hexę miała...Wiem, że pneumo i meningo nie są obowiązkowe, ale wszyscy lekarze i znawcy tematu z mojej rodziny radzą szczepić w przypadku żłobka/przedszkola...co do obiadu - brzmi smacznie, ja lubię brukselkę:tak:
forever nic dodać nic ująć facetów życie czasem przerasta...
Aestima cieszę się, że tak pozytywnie piszesz do pracy, od razu i ja się lepiej nastrajam:tak:a jak te lekcje muzyki wyglądają?
kati chętnie się spotkam, może jakoś w niedzielę po południu? Bo w sb urodziny brata A, więc odpada
martadelka u nas to samo z rodzicami A, wiecznie przez nich jakieś napięcia, ale A wini mnie za to, że nie jestem tolerancyjna i się czepiam...szczególnie napięcie nasila się w okresie ich/naszej wizyty albo tuż po...
Maja ok, dwa dni miała takie nie wiadomo jakie z tym krztuszeniem się na leżąco i wymiotowaniem, teraz już zupełnie ok, wczoraj ze 4h na dworze siedziałyśmy. Chyba też jej zęby dokuczają, ale nie da małpa sobie do buzi zajrzeć...
ironia ale długo Wastrzyma...zdrowiejcie wreszcie!
Madzioolka hop hop! jak mama? kiedy operacja?
trasia &&&&&& za usg, teraz to już maluszek na pewno pokaże co ma między nóżkami:-D
marta będzie dobrze, przesilenie jesienne nas dopadło i stąd te stany depresyjne:tak:ale wyjdziemy z tego! praca z dziećmi musi być bardzo inspirująca, nie to co moja praca z papierami...Maja też nie pozwala mi nic zrobić kiedy nie śpi. Masakra jakaś...Norbert siada już na nocnik? Bo Maja ucieka
kasiawilde where are you???????
to samo zołza i reszta których tu nie wymieniłam, ujawnić się!!!!!
 
głowa troche odpuściła... ale jeszcze boli :-(
Mrsmoon to mozemy sie spotkać w Rybniku gdzieś, chcemy podjechać i tak do Rybca po sklepach kilka rzeczy obczaić wiec bedzie okazja :-)
Trasia &&&&&&&&&&&& za jutrzejsze usg :-)
Ironia aha no fakt mają stację dializ w Wodzisławiu :tak: a jak mu zapłacą to spoko
Marta dzielna dziewczynka z Dominiki, dużo pozytywnych myśli dla Ciebie :-)
Adariel jak fajnie że możesz sie kimnąć... aż Ci zazdroszczę, a obiad to ja muszę gotować z dniem poprzednim, by było na dziś. A co fajnego gotujesz tak w ogóle? podaj jakieś nieskomplikowane przepisy.
Martadelko trudna sprawa z tym jedzeniem w sumie moja teściowa też miała takie zapędy ale Mati sam nie jadł co chwila i musiała sie do niego dostosować po prostu. Ciężko mi coś Ci doradzić ale rozumiem Cię doskonale, lecz uważam, ze twój M. powinien mieć wspólne zdanie z Tobą wkońcu to wasze wspólne dziecko!
I jednego teściowa moja nie podważa (choć zapędy miała baaaaardzo wielkie) to mojego zdania co ma mu ubrać, dać zjeść itp. wyćwiczyłąm pomału ale ja z nimi mieszkam.
A z M. moim a jakoś tak sie troche popsuło, musiałabym jakieś jabłka pozjadać dla odświeżenia a potem napisać ale weny brak, moze później.
 
kati nie ma problemu, może być Rybnik. Do teściów Cię nie zaproszę, bo spaliłabym się ze wstydu, ale może być rynek i gdzieś sobie usiądziemy. Ciekawe jaka będzie pogoda...to moze smsowo się zgadamy dzień wcześniej
 
moon, trasia i inne dziewczyny bojące się ś-o-r - sprawdzałam ostatnio dane z PZH (dostępne pliki pdf w necie, żadna konspira tylko tak lubiana przez lek. statystyka) - dane za 2011 rok - w kontekście chorób zakaźnych, no i mimo ponad 90% zaszczepienia dzieciaków zgodnie z kalendarzem, i tak całkiem sporo jest zachorowań na te choroby (jakby nie było, choroby zakaźne wieku dziecięcego - uleczalne); czyli zasadność szczepień jak dla mnie mocno wątpliwa; mnie najbardziej wkurza, że nie mogę synka zaszczepić wył. p.śwince, a córki p. różyczce; tylko od razu 3 na raz; aczkolwiek biorąc pod uwagę bardzo różną ochronę jaką daje szczepienie względem przechorowania, w ogóle zastanawiam się nad sensem:eek:a z drugiej strony, gdyby doszło do choroby i nie daj panie boże byłyby powikłania, to nie wiem czy byłabym w stanie sobie potem to rozsądnie wytłumaczyć (wobec niewątpliwej nagonki lekarzy na mnie jako "bezmyślnego rodzica"), że gdybym zaszczepiła też mogłoby do nich dojść:baffled: no rozterki mam MEGA!!!
a jeszcze mnie wnerwiło ostatnio to, co usłyszałam od sis - chciała zaszczepić córkę infanrixem 5w1, a babka w przychodni do niej, że teraz szczepią 6w1; na pytanie sis dlaczego, odparła radośnie, że mają jakiś problem z kupieniem 5w1 w hurtowniach, więc kupują 6w1 - jakby kurde chodziło o kolor strzykawki, a nie ilość patogenów:no:i jak tu nie myśleć, że chodzi o lobby koncernów farmaceutycznych? że ktoś zapłacił za to, by przychodnie wykupywały akurat hexę i ją rozsprzedawały... oczywiście jest to informacja do sprawdzenia, sis będzie dzwonić do sanepidu i pytać o dostępność tej 5w1 (bo może baba w przychodni zwyczajnie kłamała, bo nie chciało jej się zamawiać innych szczepionek), no ale sytuacja - jak dla mnie - i tak dość mocno bulwersująca;

kati - dawno już nie miałam okazji by kimnąć za dnia, ale dziś nie było rady, bo się nosem podpierałam dosłownie (kiepskie nocki - zęby Leosia), a akurat potomstwo drzemnęło się w tym samym czasie - no żal nie skorzystać, doprawdy:tak: co do przepisów to ja raczej trzymam się książki A. Ciesielskiej i gotuję wg 5p, ale to szybkie nie jest raczej; za to - smaczne jak cholera, no i jak gotuję to od razu na 2 dni; a ostatnio mój M. sporo gotuje dla nas - kręcą go te przepisy Pascal-Okrasa:tak:
 
andariel no nie mów ze w hurtowniach nie maja 5w1!! bo ja na pocatku pazdziernika bede szczepic Matiego 3 juz dawka 5w1
poza tym wydaje mi sie ze jak zaczeło sie szczepic 5w1 to trzeba dokonczyc 5w1 a nie mieszac 6w1 bo to zupełnie inne szczepionki

co do szczepień co do których masz wątpliwosci to ja sie nie wypowiadam, ale jestem z tych które szczepią, zebym potem nie miała wyrzutów sumienia ze nie zrobiłam czegos co dziecku moze przy ewentualnym zachorowaniu złagodzic chorobe
nie szczepiłam tylko na pneumokoki i meningokoki na razie i nie wiem czy bede
ale to tylko i wyłacznie moje zdanie

martadelka mi przy takim podejsciu tesciów chyba by nerwów brakło i powiedziała co mysle choc z drugiej strony wiadomo ze zajmuja sie Emilka i dla ciebie to ułatwienie, ale co to znaczy ze nie biora pod uwage twojego zdania!!!!!!
a z twoim M. bym porozmawiała o jego podejciu do tego tematu...
 
andariel co do szczepionek to my wiedzielismy ze maja tylko ta 6w1 chyba i sami pochodzilismy i kupilismy 5w1 :) trzeba bylo tylko dogadac sie z apteka zeby nam zostawili w lodowce i w dniu szczepienia pojechalismy po nia i od razu do lekarza :tak:


ze szczepionkami chyba jak z kazdym produktem jak cos tanszego lub bardziej reklamowanego to szybko schodzi na hurtowniach :)



beni jest taki rozbrykany ze wlasnie stoi na półce na Tv i maca drzyzge po cyckach :szok::-D:szok: nie mam sił krzyczec bo głos stracilam :baffled:
 
reklama
mamoM - spokojnie, na pewno mają gdzieś 5w1, przecież to żadna wycofana szczepionka:tak:no i moja sis mieszka w lubuskim, a Ty widzę w łódzkim, więc nie bój żaby;-)no a co do wyrzucania sobie w razie czego - to wiesz, różne brzydkie rzeczy dzieją się również po zaaplikowaniu szczepionki (niekoniecznie natychmiast), więc to akurat ryzyko jakie bierze na siebie wyłącznie rodzic... łatwy to temat nie jest, zwł. jak się poczyta;


Leo szaleje - marudzi już cały czas; Dentinox działa tylko parę min, a potem znów ryk; na tym dziąśle (z tego co podejrzałam, bo wyrywa się okrutnie) taka gulka sterczy czerwona:baffled:nie wiem czy to właśnie ten kant zęba? czy może coś złego się dzieje? no ale chyba nie - to po prostu ząb się przebija..? jezu, oby już się wybił, bo oszaleję...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry