reklama

Czerwiec 2011

Maja nie śpi, ale jest nie do wytrzymania...włazi na mnie co chwila, a chwilę wcześniej poszłam do wc i słyszę yyyy, yyyyyyy lecę, a Maja wisi na stole i resztką sił się trzyma...wysikać za przeproszeniem człowiek się spokojnie nie moze
aaa! i dziś mi 1/3 pryncypałka ukradła, przyszła do kuchni wymazana w czekoladzie i mówi niam niam...skrzywiłam się jak zobaczylam co trzyma w ręku i mówię beee, a ona mnie przekonuje że niam niam...na nic moje nauki:-(
 
reklama
tia, żeby to yyyy yyyy robiła na nocniku jeszcze...ale nie, nocnik parzy w dupsko...właśnie przez to, że się nauczyła wchodzić na krzesła i stół(:szok:) to muszę się ze słodyczami chować
 
oj prawdę dizewczyny o tych sczepieniach piszecie. Ja się ogromnie cieszę, że moja lekarka ma takie zdrowe podejście i sama o tej alergii na bialko mówiła, żeby się wstrzymać i przeczekać jak najdłużej. A przecież masa dzieci ma alergie na białko jajka i szczepią... mówiła że widziała straszne rzeczy po szczepionce u alergika, pewnie stąd takie podejście.

moon ja też słyszałam nieciekawe opinie o pneumo a zastanawiałam się nad nimi, bo Marysia chyba pójdzie do klubiku od marca a w domu noworodek... ale chyba w końcu nie zaszczepię. A może powinna?? Ech, ja nie potrafię podjąć takiej decyzji.

andariel u nas też nie strasza żadnymi wezwaniami do szczepienia, ale skoro to poszło porsto do sanepidu to możesz niestety obawiać się pisemka. Dla mnie najwiekszą zagadką jest szczepionka na grypę (tak ogólnie, nie dla dzieci). Lekarze tak przekonują żeby szczepić, w Anglii szczepią ciężarne :szok: a przecież wiadomo, że wirus zmienia się całkowicie co chwilę i szczepionka zwykle nie ma żadnego sensu. Lekarze oczywiście przekonuja, że choroba nie będzie tak ciężka. Mama pracuje w aptece i opowiada, że najgorsze przypadki grypowe widziała u ludzi po szczepionce. W zesonie grypowym sporo ludzi przychodzi po leki i mówia, że chorują 3 tydzień, nie potrafią z tego wyjść i nigdy nie byli tak chorzy. Po szczepionce...
 
brrr...moj tata co roku sie szczepi ale ja nie przepadam za szczepieniami więc nie chodzę i nie wiem czy kiedyś miałam grype... ja z moją tarczycą mam od razy zapalenie oskrzel ale wolę już to :)
 
ja się szczepiłam na grypę kilka lat z rzędu i nie chorowałam na grypę, ale jak przestałam się szczepić to też nie chorowałam:-Da pneumo i meningo - trudna sprawa, ja gdyby Maja chodziła do żlobka zaszczepiłabym ją, ale skoro nie idzie, to może przed przedszkolem dopiero. Ale teraz czekam na info od koleżanki, zobaczymy co napisze, bo mnie zaciekawiła
 
Mrsmoon, uśmiałam się:-D Ja wczoraj po pracy wróciłam do domu, poszłam do wc i t przeżyłam chwilę prawdziwej grozy! Klamka nam się zepsuła a M pojechał i nie wymieniona, więc jak ktos chce siusiu i się zamknie w środku, to ktoś go musi otworzyć bo drzwi się zatrzaskują i jest tylko ta klamka po stronie zew. a wew nie. Miałam to na uwadze będąc sama z dzieckiem ( żeby się nie zamykać tylko lać przy otwartych:-D), ale nie wiem jak to się stało, że weszłam na sekundę a Miesio zatrzasnął mi drzwi przed samym nosem. Już prawie dostałam zawału na samą myśl, że jestem uwięziona, M. nie wróci na noc, tel. w pokoju... Tata miał po nas wpaść i zgarnąć nas do górek, ale to za jakiś czas no i gdybym mu nie otworzyła domofonu, to mógłby pomyśleć, że nas nie ma, bo umawialiśmy się tak dosyć swobodnie! Kto by nakarmił Miesia???????? na szczęście w akcie paniki pchnęłam drzwi z całej siły i się otworzyły! chyba Miesio ma za mało siły by je dokumentnie zatrzasnąć i zamknęły się tylko tak pozornie. Uffff....
poza tym u nas pierwszy w życiu kaszel ( Mieszko)oraz mega katar i psikanie. chyba przytargałam już cos z p-la , szkoły...
 
Dziewczyny przepraszam że sie wtrace w dyskusje, czasami zdarza mi sie poczytac co u Was :)

Przyznam że temat szczepionek spedza mi nierzadko sen z powiek zupełnie jak Tobie Andariel, Moon czy Trasiu. Powiem Wam jak wyglada u mnie syt: synek prawie 3 letni szczepiony na NFZ na co kazali do pół roku i na tym koniec. Do tej pory niezaszczepiony na ośr mimo ze ciagle mnie wzywali, upominali (ale ja czesto zmyslalam ze chory i jakos to lecialo). W koncu zalatwilam odroczenie na rok, do nast wrzesnia. Corka szczepiona w szpitalu i jeszcze jedna dawka chyba w 3 mscu (?) na NFZ. I zaczelam odwlekac. Sama nie wiem czy do konca dobrze robie ale strasznie sie boje, naprawde, powikłan - zarówno po szczepieniach jak i po chorobach. I tak jak Andariel obawiam sie ze co jesli zachoruje na jakas zakazne i (tfu) beda powiklania - choc te mysli oddalam - to co wtedy? Moj M dodam jest za szczepieniami, i wogole nie daje sobie przetlumaczyc cokowliek - mowi ze to rewolucja medycyny. I co jesli bedzie zle? Ja tylko bede odpowiedzialna bo przeciez on chce szczepic. Tescie mysla ze szczepie, bo im tak mowie (a co). Duzo informacji nt szkodliwosci szczepien wzielam z forum bioslone.pl w dziale dzieciecym. Tam jest kilka matek ktorych dzieci choruja na autyzm i walcza aby je przywrocic do tego swiata, odtruwajac ze szczepionek i jedna a nich mi napisala w prywatnej wiadomosci zebym nie popelnila jej bledow.
Mówie Wam, MEGA to trudne....
 
a od kiedy mozna odtruć się ze szczepionek... lol :-D


ja nie jestem totalnie za ...ale sorry takie straszenie jest dla mnie totalnym kretynizmem bo inaczej tego nazwać nie można :no:


przede wszystkim to trzeba myśleć a nie czerpać z wiedzy mam ktore mogą lub nie muszą mieć pojęcia dlaczego dziecko ma autyzm :sorry:
 
reklama
fikusowo oj trudne...ja nie jestem za nieszczepieniem w ogóle, ale dla mnie szczepienie kilkutygodniowych dzieci tyloma szczepionkami na raz to jakiś absurd. Dla mnie kalendarze skandynawskie są zjadliwe...ewentualnie. Ja już nie czytam bo zwariuję niedługo. Ale ośr spędza mi sen z powiek. A powikłania po odrze i śwince tym bardziej. Mój kuzyn ma cukrzycę typu 1 właśnie po śwince...
ironia pewnie chodzi o odtrucie po zatruciu metalami ciężkimi
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry