reklama

Czerwiec 2011

dzień dobry! (mamoM:tak:)
jak tam dziewuszki nocki Wam mineły? jak dzieciaczki spały (trasia, katamisz...)? jak chorowitki?
Emilka juz od 5 rano wierciła się w łóżeczku ale ładnie przespała całą noc, zresztą na szczęście nocki u nas z reguły przespane:tak:
mi ząb odpuścił ale wiadomo, że boli, no bo rwane było... ale humor nawet, nawet, tylko nabuzowana jestem ale jak zwykle zwalam to na okres, który jakoś mam dostać... za 2tyg:-D
 
reklama
dzień dobry:-) nocka nienajgorsza, bo Maja obudziła się tylko 2x za to wstała zaraz po 6...więc wyspana nie jestem, a kupa roboty przede mną - muszę umyć okna, podłogi i zrobić porządek w schowku, a wszystko to na drzemce Mai, bo z nią się nie da...
 
Hej:) i ja się witam i pozdrawiam chorowitki wszystkie!

Moon
- ostatnie porządki przed powrotem do pracy? Jak się w ogóle czujesz? Przyjedziecie jutro czy nie dacie rady?
Martadelka - też mam wkurwika przedokresowego, a okres za tydzień dopiero. A ja chodzę jak burza i piorunami strzelam, głównie mężowi się obrywa, za nic w zasadzie:)
MamaM - hej!
 
Witam!!
U nas nocka spokojna, ale ja jakoś spać nie mogłam... A Tymek zrobił sobie pobudkę o 6, wypił mleko i koniec spania :no: Próbowałam Go uspać i d**a :wściekła/y: Także po 10 idziemy spać razem :-p Ucho dalej napierdziela, a jeszcze u Nas dzisiaj tak wieje... Masakra!!
 
Witam sie i ja :)

byłam własnie u lekarza z benim :) dostalismy wykrztuśne syropki bo ma mokry kaszel rano po glutach i nie chce nic jesc..

na niejadków pani doktor powiedziała : nie chce nie dawać, i za zadne skarby tylko mleko bo sie rozleniwi no i stad tez gluty bo mleko zageszcza... herbata, soki, jak nie chce obiadu niech nie je.. nie dawać nic..tylko za 2 gozinki znow dac ta samą zupę albo obiad i do skutku w końcu się podda. :tak:


trudne to będzie ale damy radę ! zresztą jutro jadę do mojej mamy i ona na pewno bedzie za nim z łyzką ciągle biegać i faszerować ziemniakami z surówką :)
 
mrsmoon ja tez mam okna do mycia ale w całym domu łącznie 8 małych podwójnych i 9 wysokich :szok: wiec u mnie nie da rady na drzemce Matiego, musze któregos dnia go odprawidz do dziadków i wtedy na spokojnie sie tym zajme, bo z nim te nie da sie tego zrobic...

asinka, mrsmoon fajnie ze nocka lepsza :-)

my juz po spacerze, a teraz tak zaczeło wiac...
 
Hej
ja zdycham, właśnie przeżywam najbardziej bolesny okres w swoim życiu. Tramal poszedł w ruch, ale nie pomógł. Wczoraj myślałam, że dopadła mnie ciąża z zaskoczenia i zaczęłam rodzić:confused: Jeszcze jeden taki bolesny i zakładam spiralę, nie wyobrażam sobie przeżywać tego co miesiąc:no:
Sorki, że tylko o sobie, ale nie podołam. Zdrówka chorowitkom;-)
 
reklama
na niejadków pani doktor powiedziała : nie chce nie dawać, i za zadne skarby tylko mleko bo sie rozleniwi no i stad tez gluty bo mleko zageszcza... herbata, soki, jak nie chce obiadu niech nie je.. nie dawać nic..tylko za 2 gozinki znow dac ta samą zupę albo obiad i do skutku w końcu się podda. :tak:
I tu muszę dodać od siebie, że nie na każde dziecko taka metoda zadziała; ironia - bądź czujna! jak Ninka miała ok. roczku przechodziła ponad miesięczny bunt jedzeniowy (btw - dzięki temu, oraz azs, zaczęłam gotować dobre rzeczy wg 5przemian), połączony z tym, że nie tolerowała grudek i chciała jeść miksowane rzeczy oraz z tym, że pomału próbowałam odstawiać ją od cycka; takie nieporadne przechodzenie z mleka na pokarmy stałe;
moja lokalna pediatra tak samo podeszła do sprawy - nie dawać, sama przyjdzie, nie zagłodzi się... efekt był taki, że Ninka wyraźnie zjechała z wagi (na rok nie ważyła 9 kg), wciąż była rozdrażniona (bo wiecznie głodna), ja podenerwowana, bo coś mi w tym wszystkim nie pasowało, a szalę goryczy przelał pewien dzień, kiedy to moje wychudzone dziecię zasnęło ssąc kciuka w kuchni, obserwując jak gotuję obiad; wtedy się poryczałam i powiedziałam BASTA; dalej dawałam miksy, małej stopniowo rozkurczał się żołądek, do tego zaczęłam gotować pyszności i od tamtej pory nie wiem co znaczy bunt jedzeniowy;


moje dzieci dziś znów zderzyły się głowami:no: - na szczęście nos Leosia to wytrzymał; za to ja nie wytrzymałam i wydarłam się na Ninkę, że przecież jej tłumaczyłam, że musi uważać na nos brata, że ile razy mam jej to powtarzać itd. Oczywiście się bidula spłakała. Strasznie mi teraz wstyd:zawstydzona/y:

chorującym dzieciom i smarkatym mamom:-pzdrówka życzę!

ja mam dziś dziwny nastrój, więc się nie będę rozpisywać:/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry