reklama

Czerwiec 2011

no ogarnelam prace, zmajstrowalam obiad


194421_528747053805598_763301645_o.jpg


i cichaczem oglądam lulusia żeby benio za szybko nei wstał :)
 
reklama
ironia, a tam na patelni to co masz? warzywka jakieś i coś jeszcze?
buraczki sama bym zeżarła; całą miseczkę!
kati linka nie mam do czego podać w sumie - bazuję na książkach Anny Ciesielskiej - wydanie papierowe, sporo teorii + przepisy, oraz na e-booku byłej "uczennicy" p. Anny, w którym są przepisy - gł. dla dzieci alergicznych; wszystko opiera się na filozofii Tao i teorii żywiołów, tak w dużym skrócie;
 
martadelka nie masz przez co popadać w kompleksy...schowek aż się prosi o sprzątnięcie i wyniesienie części rzeczy(budowlanych) do piwnicy...ale dziś tego nie zrobię, bo nie mam siły. Łeb mnie napieprza, chyba na zmianę pogody, bo wieje niesamowicie. Dziś tylko umyłam okna, zrobiłam 2 prania i zupę pomidorową(będę ja jadła z serkiem wiejskim:tak:), aha jeszcze odkurzyłam podłogi i meble. Może się zmuszę jeszcze do umycia podłóg, bo odkąd Mai waxol do uszu zapuszczam, mam tłuste łapki na podłodze...
Silva oj tak, ostatnie porządki...
asinka antybiotyk powinien już chyba zacząć działać...pamiętam, że jakoś koło 25 tc mogłam już brać ibuprom, ale czy wcześniej też tego nie wiem
mamoM to masz mycia , że hej, u mnie dwa podwójne, jedno pojedyncze i balkonowe podwójne duże
dubeltówka matko, tramal??? to rzeczywiście chyba jak poród...a spirala pomoże?
andariel strasznie kusisz 5p, tylko kiedy ja czas na to znajdę???Maja wczoraj, o dziwo, zjadła duużą różyczkę brokuła i do tego jajecznicę z dużego jajka, a wcześniej pół słoiczka. Ona jest uzależniona od słoików...
U nas też nici ze spaceru:-(Widziałam ten program, aż mnie bolało od samego patrzenia - dzielny Leo:tak:
ironia ja psychicznie nie wytrzymuję niejedzenia Mai i tak jak andariel raczej bym próbowała dawać coś innego. Haha, doczytałam o biciu:-Dteraz to musisz już uważać co mówisz i robisz albo plastrem buzię młodemu zakleić. Dawaj buraczki!!!
kati Maja też wczoram koło 22 z rykiem się obudziła...ale nie przyszło mi do głowy brzuszka zbadać:zawstydzona/y:co oni mają, jakaś telepatia może?
trasia Maja wczoraj właziła z krzesła na stół, odepchnęla krzesło i spadła uwieszona na stole...ale był płacz. Już raz ją ratowałam z pozycji wiszącej, ale wczoraj to max minutę wszystko trwało. Myślałam, że ma nauczkę, ale dziś to samo robi. Wczoraj przeczytałam A. Twój post o nocnym uspokajaniu - śmiał się, że u nas identycznie, przy nim Maja drze się wniebogłosy
 
moon - pomidorówka z serkiem wiejskim? takim zimnym? pierwsze słyszę! dobre to? czy to jakas specjalna dieta?

u nas dziś zupa z wczoraj (warzywna na wywarze z indykiem, z dużą ilością cebuli [oczywiście cebula rozdrobniona malakserem, inaczej by pluli] i czosnku, coby mi się potomstwo od przeziębienia uchowało), dziś dogotowałam tylko trochę czerwonej soczewicy i taką gęstą zupkę zaraz skonsumujemy:tak:wczoraj była z ryżem;


Leo wciąż nie śpi; nie uwierzę, że starczyło mu pół godziny drzemki, skoro zazwyczaj śpi po 2 bite godziny:dry:
 
andariel zupa pyyyycha, pierwszy raz jedliśmy taką w sierpniu w Wiśle u brata A. a teraz jemy ją regularnie. Do gorącej zupy taki zimny serek zamiast makaronu/ryżu, mniam:tak:A zupę robię tak: 3 marchewki średnie, 1 pietruszka, 1/2 średniego selera, 2 średnie cebule, 2 ząbki czosnku, liść laurowy, ziele angielskie, dałam troszkę vegety:zawstydzona/y:i coś zielonego(seler naciowy, pietruszka), zielone, liścia i ziele później wyciągam. Wszystko gotuję ok. 1,5h aż warzywa zmiękną. Dodaję prawie cały duży przecier pomidorowy, gotuję jeszcze 15 min. Na koniec blenderem wszystko miksuję na krem. No mówię Ci, pychota
 
u nas trochę pada, ale dzielny Marcin zapakował Marysię do wózka pod folię i poszli na krótki spacer. Stwierdził, że skoro mała jęczy w domu, to pod folią będzie przynajmniej mniej słyszalna:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry