• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2011

hej, hej
witam się i ja póki Mati spi bo u nas czas spedzany w wiekszosci poza domem w ogrodzie
pogoda na razie ok, choc juz sie chmurzy i moze jak i wczoraj popada

humor ok u mnie, mimo ze G. juz wyjechał, mój dół lekko mija, bardziej optymistycznie sie do wszystkiego nastawiam...

mam problem z Matim :-(- od jakiegos tygodnia kazdej nocy budzi sie z okropnym płaczem, krzykiem, wrzaskiem, nie daje sie uspokoić, przytulic, wziąśc na ręce a ja nie mam siły i nie radze sobie z emocjami - nie wiem jak mu pomóc czy to koszmary nocne czy czegośc sie tak strasznie wystraszył i w nocy odreagowuje? sama nie wiem :baffled::-(
dziś wielka pobudka przed 2, wziełam go na rece to uciekł mi do salonu i po ciemku siedział na kanapie, gdy wziełam go do pokoju to z 20 minut lezał na dywaniku i płakał, ostatecznie jakos usnął w łóżeczku, o 4 meeeeeega wrzask i to samo ucieczka do salonu, udało mi sie go uspokoić i spał ze mna do 7 :sorry2:
ale nie wytrzymam tak kazdej nocy :-(:-(
tak mi go szkoda, ale sama nie wiem co mu jest...


sorry ze tylko o sobie
wybaczycie?
 
reklama
Hej

Byłam wczoraj u gina na ostatecznej kontroli i wszystko już ze mną ok, ani śladu że coś było... oby moja następna wizyta u niego byłą już ciążowa bo tak to jestem wrakiem psychicznym po naszych spotkaniach :(
Profilaktycznie zalecił 3 m-ce odczekać ale jak się uda wcześniej to też nic złego się nie stanie. Ja wiem że bardzo tego chcę, T też więc nic nie stoi na przeszkodzie :)

Zaczynam się stresować wyjazdem, to pierwszy nasz taki wypad, w sensie i do hotelu (do tej pory jeździliśmy do Chorwacji na kwatery) i z Mają, długa podróż, samolot i lot wieczorno-nocny... oj stresik jest...

MamoM nie wiem kompletnie co Ci doradzić, może Mati ma teraz jakiś skok rozwojowy? Wiem po Majce że jak Ona wpadnie w szał to nie ma takiej siły która mogłaby Ją uspokoić, zawsze się musi wyryczeć :(

Andariel
właśnie mi uświadomiłaś że nie tylko Maja jest "nie-placowa"... ja też unikam, podświadomie jakoś nie czuję potrzeby a wręcz niechęć do piaskownicowych rozmów... oj chyba trzeba będzie sobie poprzestawiać w główce...

Marta oby tak dalej z samopoczuciem &&& :)
 
madziolka wielkie &&&&&&&&&&& za działanie:) wszystko bedzie dobrze, ja tez raz poronilam, myslalam ze to koniec swiata a mam malgo diabla zdrowiutkiego i kochanego:tak: i ciesz sie tym wyjazdem!!!!!!!!!!!!!!!!! to nakaz

wiecie ja genealnie jestem gaduła ale tez nie zawsze mam chęć do przypadkowych rozmów. to chyba normalne...
 
martadelko - nie mam bladego pojęcia czy hulajnoga wskazana czy niewskazana, ale tak na chłopski rozum, to przecież chodzi o formę ruchu jakąś, do tego dzieć raczej nie zajeżdża jej godzinami bo się prędko nudzi i leci do czegoś innego. Martwiłabym się gdyby dziecko ewidentnie miało jakieś problemy z nóżkami (taki chłopczyk 1,5roczny u nas na osiedlu jest, ładnie chodzi i biega, ale od kolanek w dół nóżki jak na beczce prostowane, w tym przypadku nawet zakup butów bym konsultowała z lekarzem, tym bardziej np.hulajnogę). Ja się tym w każdym razie nie martwię, zresztą Leo hulajnogę jedynie w domu ma okazję używać, bo na spacerze Ninka ją trzyma. No i po namyśle doszłam do wniosku, że jednak nie chcę dla Leo rowerku biegowego. Nie wyobrażam sobie latać za nim na spacerach. Za rok dostanie "normalny" i już.

Dziś Leo zarył twarzą w piach, aż miał w nosie i na języku błoto:baffled:zjechał ze zjeżdżalni i zamiast od razu odejść, to sobie tam przycupnął, no i wjechało w niego inne dziecko, kopnęło go w plecy a ten zarył w piach. Fuj! Teraz myślę owszystkich świństwach, jakie w takim piachu mogły być. Coś powinnam zrobić? Dopiero co wczoraj czytałam o lambliach, którychw piaskownicy można się dorobić, a co dopiero z takiego brudniejszego piachu spod zjeżdżalni. Ble i fuj:baffled:


Co do M. - ogólnie jest...poprawnie, ale czasem to gorsze niż kłótnie. Ja w każdym razie nie znoszę tkwienia w czymś, co mi nie pasuje, za dużo takich kompromisów zaliczyłam i się na to nie godzę. A co dalej, pewnie czas pokaże. Myślę, że rutyna nas obojga, jego obowiązkowość i pracowitość oraz moje problemy emocjonalne związane z traumą okołoporodową i nie tylko, stwarzają korzystne warunki do "psucia się". Nie czuję w nim wsparcia, raczej jedno wielkie niezrozumienie, a prosić się o nie nie będę. No i tak to. Ale smęty:crazy:
 
MamoM - Szymek tak miał jakiś czas temu, pisałam na wątku rozwojowym chyba. Co prawda nie w takim stopniu jak Mati, ale też coś wykrzykiwał, płakał, czasem musieliśmy przytulać i brać na rączki, żeby się uspokoił. Po 2-3 tygodniach przeszło. Czasem coś tam pochlipuje, ale czytałam dużo na ten temat i wszędzie piszą, że koło 2 rż zaczynają się sny/koszmary i zdarza się, że dzieci się budzą z rykiem itp. Trzeba przetrwać, z czasem się przyzwyczają troszkę.
 
MamoM - Leo też miewał podobne akcje i tak jak pisze Silva po prostu minęły (no i wreszcie od kilku tygodni Leo śpi całą noc do rana we własnym łóżku).

Owsiki, lambliie, toksoplazmoza...ich larwy i jaja mogą być w piasku:crazy:teraz będę świrować czy Leo czegoś nie podłapał. Niech mnie która do pionu postawi jeśli przesadzam...
 
andariel - wez sie do kuby babo :wściekła/y: larwy żaby co jeszcze? :-D


dziewczyny u mnie dalej kiepsko dusi mnie tak ze na wymioty mnie juz bierze....gardło puchnie na noc...sterydy nic nie dają jestem załamana :-(


chociaz w pracy dobrze bo full roboty...ale ja sie sypie :no:
 
andariel choc rozumiem cie poniekąd,że sie martwisz to przecież nie u3rchronisz dziecka przed całym złem tego świata!!!!!! po prostu sie nie da bo by wypadało zamknąć go w złotej klatce, jeśli ma sie cos stać to się i tak stanie choćbyś sie zapierała rękami i nogami teraz chyba i tak nic nie zrobisz bo jak mial coś złapać to złapał nie swiruj!!!!!
 
No i dzięki:-Dironia i marta:-Dcokolwiek tam było, zasiedla już przewód pokarmowy:growl:

ironia ale co Ci jest? To astmatyczne? Alergiczne? Coś konkretnego stwierdzone???
 
reklama
[B pisze:
ironia[/B] ale co Ci jest? To astmatyczne? Alergiczne? Coś konkretnego stwierdzone???

???????????????

kurde wiecie co wzięło mnie na przemyślenia życiowe po rozmowie z koleżąnka odnośnie tego co sie dzieje u nas w pracy- zmiany....i ciągle w głowie huczy mi pytanie dlczego wpadłam w tym momencie? jaki jest sens tego wszystkiego....a najgorsze jest uczucie,że ja chyba nie chce pracować w zawodzie nauczyciela:no: czuje sie wypalona, nie mam ochoty sie rzowijac w tym kierunku, zz zadrościa zytam jakie suksey odnosi aestima czy o tesknocie trasi za praca, boze az mnie dół złapał za te moje dziwne odczucia, przecież ja całe życie o tym marzyłam:-(co sie takiego we mnie stało? co sie zmieniło?może jestem przemęczona nadmiarem pracy? aż mnie nosi od tego choasu myśli w głowie i chyba po śledzie pojade bo oszaleje jak nie zjem...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry