reklama

Czerwiec 2011

Najlepiej działa na nogę - bieganie boso po trawie na łące :)
Otóż to:tak:

Silva, Aestima - a to sorki, pokręciło mi się która z Was o Zawitkowskim pisała;-)
Aestima - też znamy takich ludzi, co jedzenie jak najtańsze, ale za to gadżetow masa (mało potrzebnych, dodajmy). Cóż, kwestia wyboru stylu życia:baffled:
co do cen mam podobnie jak forever - pewne limity na daną kategorię odzieżową; no i obecnie kupuję gł.w lumpku, znalazłam fajny i tani:tak:sporo koszulek/tunik/legginsów dla Ninki do przedszkola nabyłam. I takie piękne rzeczy next są praktycznie za każdym razem.
ironia - ja nie wiem o co chodzi z odzieżą h&m, ale faktycznie są niektóre bardzo słabe, a niektore właśnie bardzo trwałe i wytrzymałe. Może to tak jak z zarą, że jest odzież "dla wszystkich" i kosztuje niewiele, a regał obok już zdecydowanie wyższa półka cenowa i jakość? Nie wiem.
 
reklama
My z ciuchami mamy bezproblemowo, bo Szymek po braciszku ciotecznym dostał ogromną ilość. Naprawdę sporadycznie coś dokupuję. Głównie majtki i skarpetki:) A kolejny synek to już w ogóle bezzakupowy będzie, bo dojdą mu ciuchy po Szymku, po kolejnym bracie ciotecznym i jeszcze od przyjaciółki dostałam po jej synku więc jak teraz sobie szykowałam dla Nexta na pierwsze 3 miesiące to musiałam połowę odrzucić, tyle tego jest... no i zabawki mam z głowy, a także pchacze, jeździki, rowerki. Tylko dzieci rodzić normalnie:)))

Aestima - co do crocsów to widzisz, mam zupełnie odmienne zdanie. Sama noszę i uważam, że są arcywygodne, miękkie odpowiednio i nieosaczające właśnie, Szymek też śmiga w swoich jak szalony. Także kwestia gustu chyba i może dopasowania modelu...
 
Silva, no widzisz. Jako, ze moi rodzice mają chałupę na wsi, to ja już crocsów trochę przerobiłam i do dreptania po sadzie- ok, ale biegać sobie w nich nie wyobrażam, ani skakać, ani jeździć na rowerze. Miesio jak idzie, to ok, stacjonarnie są ok, ale jak zaczyna biegać, tańczyć, to się w crocsach plącze- i w tych domowych, i w tych co ma u babci. Także dla mnie jest to obuwie bardzo stacjonarne. A syna mam mocno niestacjonarnego:-D:tak:
 
ironia - mi też parę razy udało się kupić clarksy w lumpku za ok 15-20 zł ale u nas to chodliwy towar także ciężko ...


Ile croksów miały moje córy tyle razy obtarły je te guziczki przy pasku :confused:
 
reklama
Hejka!
U mnie intensywnie było... W sobotę mega impreza - chrzciny od Ninki i urodziny Tymka i Sz. Także walczyłam z tortem i ciastem. Na szczęście jedzenie zamawialiśmy , więc jeden problem z głowy był. Ogólnie wszystko się udało :-) a jutro mamy imprezę dla drugiej rodzinki, bo wszyscy się niestety nie pomieszczą na raz, ale robimy tylko duszonki i ciasto. A tak to wszystko dobrze u Nas, po za moją nogą. Coś mi się stało z kostką i wylądowałam na izbie przyjeć w szpitalu. Zrobili mi rtg, ale na szczęście nic złamanego, ale chodzić nie mogę, bo tak mnie napier**** :-( w pon.wizyta u ortopedy. Ninula przewraca się już w obydwie strony i coraz wyżej podnosi się jak do siadania. Tymko po ur.dostał swojego Jeepa na akumulator i szaleje po osiedlu :-D dupeczki wozi :-D:-D:-D i w tym tyg.coś się Nam chłopak rozgaduje, bo non stop coś powtarza. Super!! Wczoraj obudził się i mówi: Mama daj jeś :-) i jak tu nie wstać z uśmiechem :-)
Pozdrawiam Was :-* udanych wczasów dla Odpoczywających. My dopiero za miesiąc na Mazury...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry