Silva
Mamusia Szymusia
Hej, ale tu pustki i smutki
Aestima - nieustanne kciuki!
Asinka - biedny Tymcio
rozszarpać tych konowałów normalnie!!!
A u nas też średnio, bo Szymek dostał kilka dni temu uczulenia jakiegoś - sucha, swędząca wysypka na całym brzuszku, i pod pachami, codziennie coraz więcej i się rozprzestrzenia - plecki, pośladki, uda, łydki. Chyba od roku nie miał takiego obszaru. A nie dostaje nic nowego więc prawdopodobnie zaczęło go uczulać coś co je codziennie lub jakiś kosmetyk, proszek... lekarz mi kiedyś powiedział, że wszystko może zacząć nagle znowu uczulać więc czeka mnie śledztwo. Wyeliminowałam wszystkie źródła białka mleka krowiego poza mlekiem modyfikowanym i zero zmiany, wysypka powoli powiększa obszar. Jutro robie pranie kilku ciuszków w nowym proszku i po kilku dniach zmiany zobaczymy..., potem zmiana płynu do mycia. Na koniec próbę z mm zostawiam... no niby to nie koniec świata wiem, ale to nic fajnego jak dziciaczek się męczy. Drapie się non stop i gorzej śpi
a już myślałam, że alergia za nami...
Aestima - nieustanne kciuki!
Asinka - biedny Tymcio
A u nas też średnio, bo Szymek dostał kilka dni temu uczulenia jakiegoś - sucha, swędząca wysypka na całym brzuszku, i pod pachami, codziennie coraz więcej i się rozprzestrzenia - plecki, pośladki, uda, łydki. Chyba od roku nie miał takiego obszaru. A nie dostaje nic nowego więc prawdopodobnie zaczęło go uczulać coś co je codziennie lub jakiś kosmetyk, proszek... lekarz mi kiedyś powiedział, że wszystko może zacząć nagle znowu uczulać więc czeka mnie śledztwo. Wyeliminowałam wszystkie źródła białka mleka krowiego poza mlekiem modyfikowanym i zero zmiany, wysypka powoli powiększa obszar. Jutro robie pranie kilku ciuszków w nowym proszku i po kilku dniach zmiany zobaczymy..., potem zmiana płynu do mycia. Na koniec próbę z mm zostawiam... no niby to nie koniec świata wiem, ale to nic fajnego jak dziciaczek się męczy. Drapie się non stop i gorzej śpi

jak lekarz może coś takiego zrobić? Jak dziś?
do tego parę zgrabnych propagandowych artykułów dla wystraszonych i zdezorientowanych rodziców, coś w stylu: nawet jeśli szczepionki były wadliwe, nie mają żadnego wpływu na zdrowie dziecka i gotowe. Szafa gra, biznes kręci się dalej. Zaczynam wątpić czy cokolwiek się zmieni w kwestii kalendarza szczepień, jego obowiązkowości i rodzaju proponowanych preparatów. Niestety.
