Witajcie

Po wczorajszym dołku:-(przyszły chyba troche lepsze dni

Te wczorajsze zmartwienia sprawiły że słabo mi sioe zrobiło i musiałam położyc sie ,usnełam.Kiedy wstałam rozpłakałam sie bez powodu

Mąż nie zabardzo wiedziała o co chodzi i w pewnym momencie zaczełam czuć kłusie w pachwinach i pod brzuchem.Nie wim czemu ale to mnie uspokoił bo to znak że mamcica sie rozrasta.Kiedy kładłam sie spac poczułam znowu znajome mi bulgotanie i japa mi sie usmiechneła.
Umowiałam sobie wizyte u lekarza rodzinnego po doboior wynikw na 30 to moze bedzie jakas polożna ktora oslucha mi brzuszek.
Doris i izabela ja też mam dzisiaj wywiadówke.Ale ona sie bedzie różniła troche o tych waszych.
Pierwszym etapem przed zebraniem jest wypełnienie listy z pytaniami,a pyania to min.:-czy dziecko lubie chodzic do szkoły?:-)
-czy dziecko lubi zajecia w szkole?
-czy dziecko czuje sie bezpiecznie w drodze do i ze szkoly?
-czy dziecko lubi prace z nauczycielami?
itp.
Sa jeszcze pytania odnosnie samodzielnosci dziecka,i odpowiedzialnosci oraz pytania o przedmioty co spraiwa trudnosc a co jest latwe.
Wywiadówka jest o tyle przyjemna że ja ide na nią co najmniej jakbym umowiala sie na kawe z koleżanka:-)
Chociaż Olek do aniołków nie należy to zawsze najmpierw jest chwalony za sukcesy ewentualne poprawy z przedmiotow czy zachowania.A dopiero pozniej dyskutujemy co mozna poprawic aby jeszcze bylo lepiej:-)
Tutaj nikt nic nie robi na siłe.W zeszlym roku problem byl z pisaniem w zesycie 3 linje.Co tydzien dzieci mialay do zadania przepisanie tektu do zesztu i Mlody tego nie znosil.Płakal rodzielal to po linijce na kazdy dzien,poprostu byl to koszmar.Jak pani sie dowiedziala ze mamy z tym problemy odrazu kazala mu tego nie robic(chodzilo zeby zrobil przerwe w pisaniu)i wrocił do tego w pozniejszym czasie.Argumentowala ze nie mozna dziecka zadaniami domowymi doprowadzac do takiego stanu zeby plakal i sie zanosil i stresowal.
Poza tym dzieci tutaj w szkole podstawowej nie sa oceniane,nie ma swiadectw dyplomow.Wlasnie dlatego zeby dzieci nie wyrozniac.
Fakt poziom jest niski,ale ciesze sie ze wbijane do glowy rzeczy moje dziecko zapamietuje bo sa to rzeczy potrzebne.
Ja myśle ze i w polskiej szkole duzo sie zmienilo,np. nie ma kar cielesnych (co bylo dosc popularne w mojej szkole)ale za to sa psychiczne.
Moj chrzesniak mial do zrobienia zadanie na prace techniczne.Mial do napisana pismem technicznym 2 strony formatu A4 opowiadnia,mial to zrobic w tydzien.
Bylo to ciezkie zadanie siedzial do pozna zeby zdazyc.Kiedy przyniusl gotwa prace to pani powiedziala tak"
tylko dlatego ze sie tak nameczyles,nie wystawie ci oceny negtywnej".Poniewaz jego zadeniem bylo to ze pismem tchnicznym mial napisac tylko nagłowek a cala reszte normalnym pismem.
Wiecie co,przerazilo mnie potwornie to co powiedziala nauczycielka.Ja rozumiem ze nie wykonał poprawnie zadania,ale to nie upaoważnia ja do takich wypowiedzi.
Nie chciałabym tym co napisałam rozpętac burzy na forum,wiem jak dużo tu ciała pedagogicznego.Ja nie generalizuje,wiem bo sie samam spotkalam, ze sporo jest nauczycieli z prawdziwym powołaniem.