Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Oj ironia nie zazdroszczę, ale nie denerwuj się kochana bo szkoda zdrowia a takich ludzi nie zmienisz, oni wiedzą wszystko lepiej i cały świat na swoje modły będą ustawiać...ratujcie !!! kto chce teściową oddam za darmo !!! nawet 5 godizn nie mineło od jej przyjazdu a ja czuję że zaraz eksploduję ..... ta jej miłość, to zachwycanie się byle pierdoła czy dziecinnym ciuchem.....AAAAAAAAA....i ciągłe kłapanie dziobem....
nie wytrzymie i pojde za zabójstwo siedzieć...
a najlepszy jest tekst :
nie chce ci kochanie nic mówić, ALE .... i tu pół godzinny wywód że na pewno bede z dzieckiem spać, na pewno bede karmic do 2 roku zycia i w ogóle.....moje dziecko moja sprawa..... ghrr......próbowałam jej tłumaczyc ze nie bede karmic do 2 roku zycia bo wracam do pracy po 5 mc, a ona ze to ze tamto.....nosz.....trzymajcie mnie bo ją zagryze albo psy na nią napuszcze![]()
No pewnie że dobrze, przecież dziecko nie jest jakimś Twoim wymysłem i Twoj mąż też się do niego "przyczynił" więc dlaczego tylko Ty miałabyś się zajmować bobasem a mąż co? miałby sobie żyć jakby nic się nie zmieniło, spać 8 godzin i się nei interesować??? Co za porąbane myślenieJej zdaniem jak urodzę powinnam się wyprowadzić z dzieckiem do osobnego pokoju, żeby jej syncio miał spokój i był wyspany jak wstaje do pracy. Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji. Z resztą mój M. też nie. Ojciec musi mieć taki sam bliski kontakt i tak samo poczuć trudy rodzicielstwa. Wtedy cała rodzina się zbliżaChyba dobrze myślę?

Nasza sunia też strasznie się wyrywała na czyszczeniu uszu, do tego stopnia że powiedzieliśmy wetowi żeby dał sobie spokój i sami będziemy próbować bo pies istną traumę przeżywał.my dziś byliśmy z brzydalem u weta na czyszczeniu uszu i szczepieniu, a że Rocky jest "jednostronnie niepełnosprawny" to to jedne uszko go bolało jak mu czyścił, aż mi się słabo zrobiło jak mój D. i wet trzymali go, tak strasznie skamlał i się wyrywał no ale mus to mus trzeba było wyczyścić:-(
Ja z naszą nie wychodzę też od ok 2 miesięcy, ona starsznie szarpie. Normalnie nie mogłam jej utrzymać bo to młodziak 2-letni i jeszcze głupawa, a w ciąży nie miałam zamiaru się narażać, zwłaszcza że raz już mnie tak kiedyś przeciągnęła że upadłam, zdarłam całe kolano i do tej pory została mi paskudna blizna, do tego jeszcze zima i ślisko więc teraz już tylko mężul chodzi z pieskiemTak wogóle to ja mam psa 7 letniego i sama zastanawiałam się ostatnio czy by nie wykastrować go.Może wtedy zmieniłby swoje usposobienie.Bo stary się robi a szaleniec straszny!!Na spacerach tak strasznie ciągnie do innych psów ,że sztuką jest go utrzymać.Od 2 miesięcy mój D z nim chodzi bo ja się boję ,że w końcu gdzieś przez niego upadnę.

Też dziś wchłonęłam pierogi, ale z kapustą i grzybami (nie ma to jak lekkostrawna dieta w ciąży :-)), tylko ja poszłam do mamusi na gotoweWłaśnie skończyłam lepić pierożki ruskie z moją mamą.Usmażyłam je sobie i zjadłam z gęstą łyżką śmietany...pycha:-) Teraz zagryzłam wafelkiem i zachwycam się jak moje maleństwo boksuje mnie od środka!!Ależ ona ma siły!!

jestem padnięta ale usatysfakcjonowana że nie spędziłam dnia w domu gnijąc w łóżku 