Doczytałam Was do końca, ale ze zmęczenia już nie wiem co której miałam odpisać :-/
Aaaa Misia - rozmawiałam ostatnio z moją ukochaną ciocią, której rodzona siostra zmarła mając naście lat. Wiem, że była chora, ale nigdy o powód tej choroby nie pytałam. Jak ciocia była u nas ostatnio to tak sobie jakoś pogadałyśmy i powiedziała mi, że Tereska (jej siostra) urodziła się zdrowa ale.... spadła z łóżka mając kilka miesięcy. Jej mama całe złoto wyniosła z domu, żeby tylko ją ktoś wyleczył. Lekarze dokładnie nie wiedzieli co jej jest, ale przestała się rozwijać prawidłowo. Wiem, że to strasznie brzmi, ale mojego taty siostra była przełożoną położnych i co mi powiedziała kiedy urodziłam Igora - najbardziej trzeba uważać na główkę dziecka! Malwince na szczęście nic się nie stało, więc odetchnij Kochana - na pewno samej jej już nie zostawisz :-)
Idę spać, bo mózg mi odmawia posłuszeństwa a Igor jutro idzie do szkoły i znowu będzie rano sajgon w domu.
Zdrówka dla chorujących :*