Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Iwon a nie proponowali CI sprawdzenia jakości pokarmu, czy jakoś tak? Wiem że w takich właśnie większych poradniach coś takiego wykonują. A co do postów to bardzo się nie cofałam w czytaniu...bo troszkę już tu piszecie, i nie ogarnęłabym tego.
Muńka pokazała mi jak przystawiać małego żeby dobrze ściągał pokarm z piersi, chodzi o to że jak nie chwyci odpowiednio to wtedy nie leci mu w pełni, i dlatego też dzieciaki sączą sobie to mleczko nawet do godziny. Mój tak 30-40 minut sobie "cyckał" , teraz to trwa ok. 10-15 max. Radziła też bym nie stosowała smoczka, bo to też zaburza karmienie.
Teraz mój Mały też ma fazę że je co 2-3 godziny, a w nocy czasem jak wściekły zdarza się że budzi się na jedzenie co godzinę nawet....teraz już wiem że to podobno ten boom rozwojowy.
'



Rysica czytasz w myslach z tymi lyzeczkami ??ja wlasnie sie zastanawialam nad kupnem innej bo teraz mam ale nie zdaje egzaminu
o rysica dzieki, ja na razie mam te miekkie silikonowe z tt, ale wlasnie sie zastanawialam jakie plastikowe kupic:-)
Witajcie dziewczyny,postanowiłam do Was dołączyć , jeśli można![]()




Iwon w sumie to nie karmie wiec moze sie nie znam, ale nie wydaje mi sie, zeby wprowadzenie butli bylo dobra rada... Od tego Ci sie laktacja nie rozkreci, a jak teraz przystawiasz co 2 h to moze wroci do normy? Zadzwon do poradni moze?
Wszystkie dzieci jedzą 5, 7, 15 minut, a u nas jest tak, że to ja przerywam karmienie po 30 minutach, bo on mógłby tak wisieć z godzinę, półtorej. A skoro przerywam, to skąd mam mieć pewność, że jest najedzony? Nie mam, robię to na wyczucie. I to mnie najbardziej niepokoi - gdyby się najadł, to by odrzucił cycka tak jak to robi z butelką. Iwon a nie proponowali CI sprawdzenia jakości pokarmu, czy jakoś tak? Wiem że w takich właśnie większych poradniach coś takiego wykonują. A co do postów to bardzo się nie cofałam w czytaniu...bo troszkę już tu piszecie, i nie ogarnęłabym tego.'
U nas nie ma czegoś takiego - w ramach NFZ przyjmują tyko w poradniach przyszpitalnych i to te kobiety które w danym szpitalu rodziły i tylko przez pierwszy miesiąc. Potem - radź sobie sama kobito. Ja za wizytę tej położnej - konsultantki musiałam słono zapłacić. Przyjechała do mnie prywatnie.