reklama

Czerwiec 2012

witam
umieram z niewyspania :( wczoraj z małżem gadaliśmy do 2 w nocy, a że przed jego przyjazdem wypiłam piwko i się opiłam:szok: to rano ciężko mi było się zwlec z wyra :/ młody zarządził pobudkę jak zwykle o 6.20:baffled:
 
reklama
dzień dobry niedzielnie :-)
zaza ja też miałam wczoraj wieczór z mężem i skończyło się na tym że zasnął koło 22:30 :baffled: ale dziś mamy w planie oglądać hobbita więc lepiej niech będzie wypoczęty :-D
Rysica ja robię wszystkie ćwiczenia ze skalpela tylko czasem powtórzeń mniej bo mięśnie odmawiają posłuszeństwa :zawstydzona/y:

wybieramy się dziś na zimowy rodzinny spacerek :happy2:
 
Przyznaje sie bez bicia, wczoraj nie zrobilam skalpela:-\ ale musialam nas spakowac bo dzis jedzie,my do czech na snowboard:-) :-) :-) trzymajcie kciuki by maly dal pojezdzic!
No i w zwiazku z tym odmeldowuje sie az do czwartku zyczqc wam przyjemnosci, przespanych nocy, nieoszukiwanych skalpelow i grzecznych dzieci:-)

Apropos grzecznosci to moj wyjada wszystkie okruszki z podlogi, wczoraj wyciagnelam mu z buzi kawalek zlotka od czekolady:-\
 
Zaza - współczuję, miałam podobnie, do 2 nie spałam, a o 7 budzik Monika się uaktywnił... Też się nie wyspałam :/ Tym bardziej, że młoda już z nami nie poleży, ona musi raczkować, siadać i próbować wstawać... nom...

Josie - baw się dobrze, brak skalpela wybaczamy, Ty i tak szczepiorek jesteś ;)

kasia.natka - ja też na początku lekko oszukiwałam ;) teraz twardo robię wszystko :)

Claudette wiem co czujesz, ja też muszę mieć małą na oku, bo od razu do kabelków się dobiera...

Zastanawiamy się z mężem czy obniżyć Monice materacyk na sam dół (bo już zaczyna wstawać) czy zmienić jej łóżeczko na turystyczne... Tym bardziej, że to łóżeczko już się samo rozkleja a ona tak nim buja, że boję się, że się "rozłoży" ;P już w kilku miejscach jest na zaciski złapane...
 
O jestem na chwilę :-D

Kasienka
biedny Nikoś co chwilę coś złapie :-(. U nas ta kaszka z lipą z nestle okazała się totalną porażką, Lenkę po niej bolał brzuszek i miała problemy z kupkami i jak puszczała bączki to strasznie płakała.. Trzymam kciuki, żeby nie skończyło się szpitalem &&&

Sun doszła przesyłka. Opaski są śliczne!!! Dziękuję!!! i mam nadzieję, że przelew dotarł? :happy: Zdrówka!!! I zazdroszczę postawy męża.. :rofl2:

Zaza tryb oszczędnościowy z % masz po ciąży :-D U nas Lenka też nie bierze pod uwagę godziny pójścia spać rodziców i pobudkę zarządza zdecydowanie za wcześnie ZAWSZE, więc znam ten ból.. :sorry2:

josie udanego wypadu! i wracajcie w całości ;-)i moja też wylizuje podłogę... :sorry2:

Rysica no właśnie kabelki i kapcie robią furorę. Dodatkowo wszystko o co może się podnieść.. A łóżeczko bym zamieniła skoro to już takie rozklekotane..

U nas z nowości.. Mamy kolejne dwa zęby czyli łącznie 6 :tak:Zaczynam to odczuwać, bo Lenka uwielbia mnie gryźć..Zrobiła się z niej przytulanka, czego wcześniej nie lubiła to teraz cały czas by się tuliła i gryzła (całowała?)...:-D Noce jako tako, raz lepiej raz gorzej, ale przyzwyczaiłam się.
 
Hejo!

Udalo nam sie z mężem posprzatac po wczorajszym i teraz leżymy pępkami do góry. Gabi śpi.

Gabiśka dziś zrobiła pobudkę po 5.00 i nie byla chętna do dalszego spania. Na szczęście po jakimś czasie padła i jeszcze trochę pozwolila pospać :-D

Kasia.natka- milego spacerku

Josie- udanego snowbordowania.

Obiad już mam prawie gotowy, co mnie mega cieszy. Jeszcze musze podjechać po mleko dla G i chyba kupie test, bo @ nadal brak :-/

Claudette - to piekny zestaw ząbków, u nas 2 :-)

Rysica- mysle,ze od razu lepiej rozlozyc turystyczne, bo w tym przypadku to jeden pies.
 
Ostatnia edycja:
Hej babki!

Najpierw napiszę krótko, co u nas, potem nadrobię. Bo nie wiem, czy moje dziecię się nie obudzi lada moment.

U nas weekend ciężkawy. Julianek od wczoraj bardzo marudny, płaczliwy, wymagający ciągłego zaangażowania. Pewnie zęby, ale to naprawdę nieźle mu dają w kość :-( Nawet Dentinox nie za wiele pomógł. Do tego prawie cały czas wisi na cycku, w dzień i w nocy się domaga. Dosłownie, jakbyśmy się cofnęli w czasie o parę miesięcy :confused: Nie wiem, może nadrabia moją nieobecność, a może to mu pomaga znosić dolegliwości ząbkowe... Prędzej to drugie, bo pracuję już m-c i nigdy aż tak nie było.

Mamusie karmiące naturalnie - miałyście takie dni ostatnio, żeby maluch częściej niż zwykle i dłużej domagał się UU?

A może skok rozwojowy? Ostatnio bardzo się uaktywnił fizycznie - zaczął się przewracać z plecków na brzuszek, zaczyna siadać i prawie raczkować. A może to i skok i zęby w jednym?


W dodatku mój mężuś chory, przy czym chory = leżący od trzech dni w łóżku :baffled: Nerwy mam straszne, bo jak go wzięło w środę, to mówiłam żeby nie szedł do pracy i się porządnie wykurował. To ten w czwartek nagle ozdrowiał (dodam tylko, że miał popoudniu próbę zespołu), a wieczorem po próbie znowu zaczął stękać :sorry2:. A w weekend postanowił odchorować leżąc w łóżku, właśnie kiedy jest mnóstwo obowiązków, młody mega marudny i nie wiem, w co ręce włożyć.
Więc dokuczamy sobie na każdym kroku :confused2:
 
Iwon - wspolczuje chorego męza, moj tez stęka i jęczy jak jest chory.

Świetnie,że Julek tak skoczył w rozwoju,bardzo możliwe,że przez to taki marudny. No i zęby :-)

Powiem Wam,że wczoraj przez to,że pół dnia byli u nas goście,to nie moglam poświecić G tyle czasu co zawsze i jak sie kladlam spać to poczułam pewien niedosyt z bliskości z nią. Troche nawet mialam nadzieję,ze sie wybudzi i wezme ją do siebie,ale smacznie spała w swoim łózeczku do rana. Ehhh...ciekawe jak to bedzie,jak pojdę do pracy...
 
reklama
No i za wiele nie nadrobię, bo młody się obudził, a mężuś du..y nie ruszy. Pocić się musi :-p
Aaaa, i pokaże mi, jak ja będę chora, oj pokaże :-p Taaaa....


Z tego, co pamiętam:

Muńka fajnie, że spotkanie udane, ja też jak mam gości, to cały dzień przy garach i na szmacie i też odczuwam niedosyt kontaktu z małym.

Rysica 10 cm - pięknie :-) U mnie 3,8 kg na minusie, ile to w cm, to nie wiem, bo nie mierzę. Ale po ciuchach zaczynam widzieć różnicę :)

Kasieńka tulaski dla Was i oby mały szybko wrócił do zdrowia. I żebyś ziagnozowała przyczynę kupek, bo to punkt wyjścia do dalszych działań.

Hatszept oj, biedny Piotruś z tym kłuciem, no i Ty. W zasadzie nie wiem, kogo żałować bardziej :sorry2: A dlaczego nie pobierali mu krwi z paluszka? Mój starszak zawsze miał tak pobieraną, bo jak z żyły takiemu maluchowi pobrać? :confused: Dobrze, że wyniki ok, a tą wątrobą się nie martw, pewnie tak jak piszesz są jakieś inne normy dla maluchów. Daj znać, co powiedziała lekarka. No i jakie wyniki usg.


Uciekam do mojego marudy.


edek: mój chory mąż wziął się za odkurzanie :szok: Ale walnął manifę :rolleyes2:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry