hatszept
Fanka BB :)
Claudette, dzięki za info o tych wynikach. Troszkem spokojniejsza :-)
My za chwilę tez 6 ząbów!
2 dolne jedynki, 2 górne jedynki i juz 2 górne dwójki sie przebiły...
Mam tez wyniki tarczycy...tsh książkowe, ale ft3 za wysokie...no nic...skonsultujemy...
Josie, have fun!
Munka, i jak? Kupiłaś test??? czyzbys wygrała nasz konkurs?!
My tu się oficalnie zgłaszamy, tworzymy listę, wpisujemy która od kiedy bedzie sie starać ;-);-);-) a Ty tak cichaczem, cichaczem i proszę bardzo!!! nagroda główna juz prawie w kieszeni...
;-):-)
Iwon, nie pomogę z karmieniem uu, bo my juz po tym etapie....gratki tez postępów Julka
no i Tobie utraty niechcianych kilogramów...ja się boję teraz stawac na wadze...odkąd przestałam karmic i przez te stresy w pracy sobie folguje ostatnio i juz czuję, ze jest mnie wiecej niz w grudniu...
Waris, witaj! Fajnie Ci poszło z tym odstawianiem małej! Mi na szczescie tez podobnie i dobrze, ze z pracą tez w miare ok i ze w koncu bedziesz miała własną miejscowkę - super!
Aylin, czadowo z basenem! Zazdroszczę tez kuligu! Dzięki za info o nosidle. Nie bądź przerazona tym pobraniem krwi - to do przetrwania. Moze z palca się uda...
Słuchajcie, a ja zaczęłam widzieć jakies swiatło w tunelu a propos naszych nocek!!! ;-) Zapomniałam się pochwalić, ze 3 noce temu mój własny, osobisty syn spał nieprzerwanie pomiedzy 1.30 a 4.30

ha! czyli jest potencjał!!! jednak! nastepne noce juz z normalnymi pobudkami co godzina/półtorej, ale mimo wszystko bylismy miło zaskoczeni!!!
Jesli chodzi jeszcze o badanie krwi to u nas (enelmed) z palca robią tylko crp...dlatego musieli małego pomęczyc, bo mielismy do zrobienia morfologie z rozmazem, tarczyce, zelazo, ferrytyne i inne cuda.
Ja tez dzis rano narobiłam sie jak głupia...wczoraj wieczorem tiramisu, a dzis od rana (na przyjazd gosci) drozdzowe z kruszonką...K...ZWA!!! Ile tej pracy przy drozdzowym...?! Tzn. robie je czesto, ale dzis jeszcze trzeba bylo posprzątac przed przyjsciem gosci, poodkurzac, zajac sie małym...wrrrrrr...ale trud po czesci wynagrodzony...goscie zjedli pół blachy i jeszcze zazyczyli sobie zapakowac trochę ciasta do domu...
a to zawsze miłe dla gospodyni ;-)
Znajomi wyszli po 13.00, wiec my małego w wózek i na obiad do mojej mamy, wyszlismy od niej po 16.00 i małego w auto i po prezent dla mojej przyjaciółki, bo przychodzi do nas jutro ze swoją 4-letnią córcią, a ma urodziny pojutrze, wiec trzeba było kupic jakis drobiazg...no i wrócilismy do domu po 18.00...jak wrócilismy do zorientowałam się, ze jej córeczka miała urodziny 24.01, no ale juz trudno...nie bede miała jak podjechac po jakis drobiazg...
(( nadrobimy innym razem :/// ale kurcze znów weekend zleciał w tempie ekspresowym...(sobota wyglądała podobnie - do 14.00 załatwialismy rózne pierdoły na miescie, a o 15.00 obiad u ciotki...i znowu w domu po 18.00)...miałam popracować jeszcze, ale to bez sensu...kiedy odpoczełabym w koncu...no wiec piszę z Wami...;-)
no dobra...jak zwykle sie rozpisałam...;-)
uciekam, bo trzeba sie na jutro szykowac...:-(
My za chwilę tez 6 ząbów!
2 dolne jedynki, 2 górne jedynki i juz 2 górne dwójki sie przebiły...Mam tez wyniki tarczycy...tsh książkowe, ale ft3 za wysokie...no nic...skonsultujemy...
Josie, have fun!
Munka, i jak? Kupiłaś test??? czyzbys wygrała nasz konkurs?!
My tu się oficalnie zgłaszamy, tworzymy listę, wpisujemy która od kiedy bedzie sie starać ;-);-);-) a Ty tak cichaczem, cichaczem i proszę bardzo!!! nagroda główna juz prawie w kieszeni...
;-):-) Iwon, nie pomogę z karmieniem uu, bo my juz po tym etapie....gratki tez postępów Julka
no i Tobie utraty niechcianych kilogramów...ja się boję teraz stawac na wadze...odkąd przestałam karmic i przez te stresy w pracy sobie folguje ostatnio i juz czuję, ze jest mnie wiecej niz w grudniu...
Waris, witaj! Fajnie Ci poszło z tym odstawianiem małej! Mi na szczescie tez podobnie i dobrze, ze z pracą tez w miare ok i ze w koncu bedziesz miała własną miejscowkę - super!
Aylin, czadowo z basenem! Zazdroszczę tez kuligu! Dzięki za info o nosidle. Nie bądź przerazona tym pobraniem krwi - to do przetrwania. Moze z palca się uda...
Słuchajcie, a ja zaczęłam widzieć jakies swiatło w tunelu a propos naszych nocek!!! ;-) Zapomniałam się pochwalić, ze 3 noce temu mój własny, osobisty syn spał nieprzerwanie pomiedzy 1.30 a 4.30


ha! czyli jest potencjał!!! jednak! nastepne noce juz z normalnymi pobudkami co godzina/półtorej, ale mimo wszystko bylismy miło zaskoczeni!!! Jesli chodzi jeszcze o badanie krwi to u nas (enelmed) z palca robią tylko crp...dlatego musieli małego pomęczyc, bo mielismy do zrobienia morfologie z rozmazem, tarczyce, zelazo, ferrytyne i inne cuda.
Ja tez dzis rano narobiłam sie jak głupia...wczoraj wieczorem tiramisu, a dzis od rana (na przyjazd gosci) drozdzowe z kruszonką...K...ZWA!!! Ile tej pracy przy drozdzowym...?! Tzn. robie je czesto, ale dzis jeszcze trzeba bylo posprzątac przed przyjsciem gosci, poodkurzac, zajac sie małym...wrrrrrr...ale trud po czesci wynagrodzony...goscie zjedli pół blachy i jeszcze zazyczyli sobie zapakowac trochę ciasta do domu...
a to zawsze miłe dla gospodyni ;-) Znajomi wyszli po 13.00, wiec my małego w wózek i na obiad do mojej mamy, wyszlismy od niej po 16.00 i małego w auto i po prezent dla mojej przyjaciółki, bo przychodzi do nas jutro ze swoją 4-letnią córcią, a ma urodziny pojutrze, wiec trzeba było kupic jakis drobiazg...no i wrócilismy do domu po 18.00...jak wrócilismy do zorientowałam się, ze jej córeczka miała urodziny 24.01, no ale juz trudno...nie bede miała jak podjechac po jakis drobiazg...
no dobra...jak zwykle sie rozpisałam...;-)
uciekam, bo trzeba sie na jutro szykowac...:-(