Papitkaa - no w reszcie jakies prawdziwe dziecko

To to rozumiem! ;-)
mlodak - nasze dziecko ma wystarczajaco dyscypliny i konsekwencji. Ale charaktery sa rozne... I tak na przyklad ze wzgledu na to, ze karmimy pse surowym miesem, dziec ma bezwzgledny zakaz dotykania psich misek. I coz z tego? Mozna tlumaczyc, krzyczec, wynosic dziecia z kuchni, barykadowac dostep do misek, zabierac raczki, stawac na rzesach a i tak 2-4 razy dziennie lapie za ktoras z misek. Doskonale wie, ze potem "grozi" mu mycie raczek i/lub mokre skarpetki (jak wejdzie w miske z woda) - stoi wtedy na jednej nozce z zalosna mina, mowiac "mo mo" a i tak nazajutrz powtorka z rozrywki

Choinka przyciaga go jak magnes, moge sobie jezyk strzepic do woli a i tak jakims magicznym sposobem udaje mu sie do niej co i rusz dorwac
Aylin - to jest zdjecie w stylistyce
Munki. Na swoja kolej musisz poczekac ;-)
kasiekz - ja bym do rozu nic nie miala, gdyby go nie bylo przesilenie. Jezeli widze pokoj dziewczynki z rozowymi scianami, rozowymi meblami, wylacznie rozowymi zabawkami, do tego rozowe ubranka, rozowy wozek - to mnie mdli. Po prostu przesyt. Gdyby nie to powszechne natrectwo rozowego nie mialabym nic przeciwko kolorowi. A tak sie po prostu u mnie uruchamia bunt
