Hej Wam
Aronia - no to miałaś niezłą przygodę, w szoku jestem!!! I dobrze, że na policję zadzwoniłaś!!!
my jutro do sanepidu dzwonimy, że kocie bobki są w piaskownicy i na placu zabaw i żeby koty eksmitowali i zabili okna do piwnicy, amoniakiem tak wali w klatce, ze to masakra. a truchła kociąt co chwilę w piwnicach się znajduje, po dziurki w nosie mamy tych kotów. Teraz ciepło niech wywiozą gdzieś. Piwnica w bloku to nie miejsce na koty.....
Poza tym odebrałam dzisiaj okulary - trochę się muszę przyzwyczaić, bo jednak inne moce i inne szkła robią swoje, ale widzę dobrze i piękne są - jutro pochwalę się fotką
Monika dzisiaj przeszłą z nami na spacerku ponad kilometr na nóżkach

a tak zapierniczała, że nam spokojnie krokiem dorównywała
a propo wagi i wzrostu - muszę zmierzyć Monikę ale spora jest, wysoka jak na swój wiek, w porównaniu z innymi dziećmi w podobnym wieku.
Monika nosi ubranka 86 (no w 80 też wejdzie ale są takie akurat, mało luzu, a 86 są ok) ale i waży 10.200.
Poza tym jestem padnięta bo znów wstałam do pracy o 5 rano a jeszcze jestem podziębiona, więc już w ogóle daje mi poranne wstawanie do wiwatu...
Jutro już środa, a w czw i pt pracuję do 12, bo odbieram nadgodziny, bo mąż na 15 w pracy, Szymek jeszcze pokasłuje, więc lepiej niech ze mną zostanie niż u opiekunki Moniki, żeby Arka nie zaraził.