natis: Ja mojego też mam czasem ochotę udusić. ;-)Znajomi mojej mamy obchodzili 50-lecie ślubu. Facet z gazety lokalnej przeprowadzał z nimi wywiad i pyta: czy przez tyle lat nigdy nie mieliście państwo myśli, żeby się rozwieść? A jubilatka odpowiedziała: Rozwieść? Nie, nigdy, ale zabić kilka razy miałam chęć. :-):-):-)
teri: moje drugie dziecko wierciło się w brzuchu niemiłosiernie, jak się urodził, to później w wózku ciągle ruszał nóżkami jakby biegł. Do dziś to żywe srebro.

Może też ci się takowe szykuje. :-) Starszy mój syn za to jest bardziej powolny, spokojny i ułożony. Mniej kopał w brzuchu. A ten mały, co teraz w brzuchu siedzi na razie zanosi się na spokojnego. Zobaczymy.
Dziewczyny, które się spotykacie z bb. Fajnie macie! Wypijcie nasze zdrowie jak będziecie razem kawkować.

;-)
Co do porodu SN, a CC. Nam na studiach też mówiono, że SN jest lepszy dla dziecka. Nie doznaje ono takiego szoku, bo wtedy poród jest procesem, który trwa. Ponadto przeciskając się przez kanał rodny pobudza jakieś sensory (nie pamiętam jakie

), które mogą dalej rzutować na zmysł dotyku, itp. Tak jak Robaczek pisała- wszystko się zgadza. Oczywiście są sytuacje, kiedy poród przez CC jest lepszym rozwiązaniem. I jest też dużo dzieci urodzonych przez CC, które funkcjonują normalnie, więc tak jak któraś z was pisała: są plusy i minusy przy obu typach porodu.
