• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2013

betty przykro mi :-(

U mnie kicha na całego. Od dwóch dni chodzę i beczę. Myślałam że gorzej u nas być nie może ale jak widać mój pech jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

W dodatku coś się kiepsko miewa mój układ pokarmowy. Jeśli zjem coś ciężkostrawnego to umieram, mam masakryczny ból brzucha, mdli i naprawdę źle się czuję. Nie wiem czy coś się przyplątało znów, czy to sprawka większego ucisku na żołądek/jelita...
 
reklama
Betty, szczerze współczuję i mocno tulę. Wiem co to za smutek stracić bliską osobę, już dwie takie straciłam. Jak nie czujesz się iść na pogrzeb to też radzę, żebyś świeczkę zapaliła w domu się pomodliła.
Moja ciocia nie była mi bliską osobą ale jest bratową mojej mamy więc po prostu wypada iść, choćby dla brata ciotecznego, z którym mam dobry kontakt.

Ja kochane musiałam podjechać do apteki po jakąś maść na kręgosłup , chciałam kupić ten "ketonal" o którym pisała Robaczek, ale powiedziała , że w ciąży absolutnie mi nie sprzeda :sorry2: Dała mi "Alpenbalm" Balsam z sadła świstaka, twierdzi że pomaga--zobaczymy zostałam właśnie nasmarowana, jeszcze nigdy w życiu tak nie bolały mnie plecy:-(

Mój S robi właśnie talarki ziemniaczane, schabowego --dzielny jest bo nigdy aż tak nie pracował w kuchni ;-)
To ci mi gin naopowiadała ???? Jeszcze którejś też, Sarze ?? Dziwne rzeczy ...:szok:

Kari, może ten układ pokarmowy to wszystko przez stres. Kochana, biedna Ty :( Nawet nie wiem już co pisać, żeby Cię pocieszyć. Jakie słowa sprawią, że poczujesz się lepiej :confused: Tulę mocno.

My wróciliśmy właśnie z basenu. Czuję się lżejsza i rozluźniona. Do szwagra nie pojechaliśmy bo nie wyobrażałam sobie spania w nie swoim łóżku...Starzeję się :confused::confused:
 
Betty: wyrazy współczucia. Na pogrzeb może faktycznie nie idź. Pomódl się w domu, a potem któregoś dnia na cmentarz się przejdź jak chcesz. Najważniejsza pamięć.

Fioletowa: no właśnie jak poród się przedłuża,akcja nie postępuje, to pewnie wskazanie do cc, bo może wystąpić niedotlenienie. Ja miałam na myśli taki właśnie przeciętny poród. :-) Ale to stwierdzenie z Bożym Narodzeniem- DOBRE!!!!:-D:-D:-D

My wróciliśmy z urodzin siostrzeńca mojego męża. Oczywiście co niektórzy musieli mnie wkurzyć tekstami typu: brzuszek już spory jak na koniec czerwca, albo "bliźniaki będziesz miała?":wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::no::angry::angry::angry: Odechciewa mi się rodzinnych zjazdów...:-(:no:
 
nie przejmuj się głupim gadaniem, brzuch rośnie teraz własnym tempem - zobacz ja niby przytyłam tylko 7,5 kg a w obwodzie już od dawna mam ponad 100
przy Arturze miałam finalnie 109 cm, a przytyłam 11 kg - nie ma reguły
a młody urodził się z wagą 3370
 
fioletowa: niby to wszystko wiem. Ja przytyłam do tej pory 3,5kg, ale ważę 80,5, więc pewnie stąd te wnioski. Mimo wszystko takie wypowiedzi bolą i zawsze się zastanawiam dlaczego ludzie takie rzeczy wygadują? Lubią sprawiać innym przykrość? :no: Nie rozumiem...
 
nie myślą
wiesz to tak jak z gadaniem, że dziewczynka odbiera mamie urodę i nagle ktoś ci mówi "dziewczynka, prawda?"
nie myśląc o tym, że przekazuje "sorry stara, ale jesteś brzydka"
 
Witam sie wieczornie.

Betty- przykro mi bardzo. Przytulam Cię mocno. Ja też nie poszłabym na pogrzeb, jesli tak to przezywasz.

Anilku- nie przejmuj sie głupim gadaniem. Ja podobne uwagi słyszę. W poprzednich ciążach miałam "skromniejszy' brzuszek:-D ale trudno- niech rośnei na zdrowie Helenki:tak:

Moje pszczoły śpią już od pół godziny. Kolezanka, która przyjechała do nas i jej córeczka również śpią. A ja oczywiście nie moge - zbyt młoda godzina.:sorry2:
 
BETTY - wyrazy współczucia... też uważam, że lepiej pomodlić się spokojnie w domu niż męczyć siebie i Maluszka...

ANILEK - pocieszę Cię, że słyszę to samo o sobie. W ogóle to ważymy tyle samo ;-). Najbardziej mnie chyba dobijał szpital, gdzie gdzie się nie ruszyłam to pytanie czy przyjechałam do porodu, a jak mówiłam, że dopiero w maju rodzę to zaraz drugie stwierdzenie "aaaa, ciąża mnoga...". Obwód brzucha 112cm...

FIOLETOWA - moi znajomi starają się być mili, bo mówią, że wyglądam jak na chłopca ;-) cokolwiek to znaczy. Mam lustro w domu, więc wiem, że to tylko starania ;-).

ANILEK, FIOLETOWA - mnie najbardziej dobija reakcja ludzi (w zasadzie dalsza rodzina albo dalecy znajomi), gdy odpowiadam, że w brzuszku jest Lenka. I to ich wzdychanie... 'ojej, druga córka, i co teraz? będzie trzecia próba????', mam ochotę odpowiedzieć 'tak, q.... teraz to już koniec świata, bo będę miała drugą córkę...'

Zmykam do spania, mam nadzieję, że szybko uda mi się zasnąć i jutro późno wstać, bo dzisiaj nie śpię od 5.30.
Buziaki Kochane i dobrej nocki! Kolorowych snów!!!:-):-D
 
heh u mnie jak słyszą że drugi chłopiec, to w stylu "o matko!" - ale daje mi do myślenia że tak reagują matki co najmniej dwóch synów :confused:
inne zazwyczaj "tez fajnie"
 
reklama
Betty - wyrazy współczucia .
Robaczku - zdziwiłam się jak pisałaś o ketonalu ale nic nie gadałam bo nie jestem lekarzem . Wiem , ze to silny lek przeciwbólowy i wiem , ze może nieźle krew uszkodzić . Moja koleżanka miała podawany ketonal ( w dużych ilościach ) jak dysk jej wypadł i teraz ma takie problemy z krwią , ze nawet skierowanie do onkologa miała z podejrzeniem białaczki .
Spotkanie ze znajomymi udane jak zwykle - posmialismy się :tak:. Dzieci zorganizowały zawody judo :baffled: już myślałam , że się zatłuką ale wszyscy wyszli z tego bez szwanku ;-) na szczęście . Dobranoc .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry