trzymam kciuki za dziewczyny w szpitalu, keks i marcysiowa.
U mnie straszny dzień :-( tzn dalej fatalnie się czuję, nie mam sił, ledwo na nogach stoję, mdli mnie tak cholernie że momentami słowa z siebie wydobyć nie mogę. O innych dolegliwościach nie wspominając.... :-( Dziś miałam w dodatku trochę załatwień urzędowych. Nie wiem dlaczego mam takie straszne skurcze w każdym środku transportu. Głównie chodzi mi o samochód i autobus. Potrafie mieć skurcze co kilka minut i to takie nieprzyjemne że ledo co dycham i mam wrażenie że popuszczę. Pewnie ma to coś wspólnego z huśtaniem pojazdu i wybojami na drodze ale nie sądzę żeby to było jakoś normalne... Coraz rzadziej mam nadzieję że wytrwam do terminu. Chyba tym razem też zakończe ciążę jak z Adasiem w okolicach 37tyg.