jullix
Fanka BB :)
Mój młodszy brat w podobnym wieku miał zdiagnozowaną migrenę. Wiązało się to z jeżdżeniem po specjalistach i robieniem sporej ilości badań neurologicznych (okulistyczne też miał). Miał masakryczne ataki, wymiotował, leżał półprzytomny. Z tego co pamiętam miał na pewno jakieś leki. Najpierw łykał coś regularnie, potem dawka była sporadyczna, a na koniec zostały mu takie, które zażywał jak tylko czuł zbliżający się atak. Mu się zaczynał typowo, od zaburzonego widzenia w jednym oku. Do dzisiaj nie je niczego z toffie, bo to akurat udało się zaobserwować, że wywołuje. Moja koleżanka miała migrenę po czerwonym winie i czekoladzie, ale jej bóle były mimo wszystko łagodniejsze - w sumie była już dorosła, jak się zaczęły, a to inaczej niż u dziecka.
Z dobrych wiadomości powiem, że mój brart teraz ma 22 lata i całkowicie z tego wyrósł. Migreny nie miał już ładnych parę lat.
Z dobrych wiadomości powiem, że mój brart teraz ma 22 lata i całkowicie z tego wyrósł. Migreny nie miał już ładnych parę lat.

Jak tylko odsłoniłam brzuch to się zdziwił, że taki duży (mimo, że mówiłam przy przyjściu do szpitala, że to końcówka 30 tygodnia w papierach miałam wpisane 27). Sam stwierdził, że to nacisk na narządy. Brakowało mu wyniku bilirubiny i dla pewności zlecił jeszcze diastazę. Stwierdził, że skoro ktg wychodzą dobrze, nie spina się macica, nie boli, mały się wierci jakby miał ADHD, podawanie papawaryny jest zbędne (nie powiem, jak mnie to ucieszyło). Z tą nospą to stwierdził, że w razie czego lepiej, żeby zostało (chyba, że mi na żołądek będzie źle działała). Dodali mi Essenciale Forte (3x2 pigułki) i za 2-3 dni mają powtórzyć "wątrobowe" i wtedy się zobaczy. Nie wiem jeszcze jakie są wyniki trzustki, ale dziś dyżur ma lekarz, którego o nic nie chcę pytać, poczekam na jutrzejszy poranny obchód z ordynatorem.
. Trzymaj się w tym szpitalu , oby macica się uspokoiła .
. Przegięcie !!!!!!!. Dobrze , że odstawili
rok temu braliśmy ślub w Poniedziałek Wielkanocny :-)
Mam nadzieję, że nas nie wyrolują z tym rocznym macierzyńskim...
Mama mi odrosty farbowała, włosy sobie rosły i tak jakoś koncepcji na nie nie miałam.... Dziś stwierdziłam,że jadę do fachowca- niech mi doradzi, bo w tym, co mam na głowie nie czuję się w ogóle.