Witam
W końcu mam troszkę czasu aby coś skrobnąć. Jakoś nie mogę się rozstać z pracą, taki mały ze mnie pracocholik.

Teraz mam tydzień wolnego, a za tydzień idę do pracy dogadać się co chciałabym robić ewentualnie w domu.
Współczuje dziewczynom leżącym w szpitalu, ja chyba zwariowałabym leżąc w szpitalu, nawet staram się nie myśleć o tym, zatem Was ogromnie podziwiam.
W poniedziałek ma sie zjawić serwis do pralki i mam nadzieję, że to naprawią bo chciałabym już poprać ciuszki i poukładać.
Moja sypialnia również w rozsypce, mąż ocieplił ścianę, teraz czeka go trochę szlifowania, pomalowanie, chce wymyślić jakieś oświetlenie aby było do karmienia i położenie wykładziny. W sumie latem czeka na wymiana instalacji oraz grzejników i możnaby było zrobić to już w sypialni za jednym bałaganem, mam nadzieje, że się ze wszystkim uporamy do urodzenia Filipa:-) jakoś ten czas tak szybko leci.
Maz dzis pracuje, ale odwiedzi mnie przyjaciółka, więc nie będę cały dzień sama siedzieć.
Ale się rozpisałam o sobie... Miłego dzionka