PALINDROMEA - ja miałam podejrzenie sączenia się wód płodowych W 26/27tc - wyglądało to identycznie jak u Ciebie. Na szczęście okazało się fałszywym alarmem.
Pojechałam na IP - oni tam sprawdzają papierkiem PH wydzielinę pochwową - wody płodowe mają inne ph od śluzu, moczu itd. Niestety nie wypuścili mnie do domu twierdząc, że to, że danej chwili się nie sączą (papierek tego nie pokazuje) to nie znaczy, że się nie sączyły i sączyć mogą dalej. Zaraz zrobili mi usg, aby określić stan wód, powtarzali je co kilka dni i wszystko było OK. Po kilku dniach potwierdzili, że to nie wody.
A teraz mam takie ilości śluzu, ze czasem też się zastanawiam czy to znów nie wody, ale gin mnie ostrzegał, że przy pessarze takie ilości śluzu to norma. Czasem po nogach cieknie i podłogę muszę wycierać - taka właśnie woda zabarwiona luteiną.
Są też testy - wkładki do kupienia w aptece (MATKAEWA mi je polecała). Mam takie i chętnie bym Ci podrzuciła, gdybyś była bliżej. Zamawiałam je w necie, bo w stacjonarnych aptekach w Bytomiu i Katowicach były niedostępne.
Podjedź lepiej na IP i sprawdź dla świętego spokoju.
ZBIERAM SIĘ KOBIETKI NA KOMUNIĘ. JUZ SIĘ WYSZYKOWAŁAM ;-) NAWET WŁOSY WYMODELOWAŁAM I ROZPUŚCIŁAM ;-). A TO SIĘ RZADKO ZDARZA.
ZARAZ KONIEC MSZY I DAREK PRZYJEDZIE PO MNIE NA OBIAD. MAM NADZIEJĘ, ŻE DAM RADĘ WYSIEDZIEĆ 2 GODZ. NA KRZEŚLE. W NOCY NIESTETY SKURCZE MNIE ZNOW MĘCZYŁY.
BUZIAKI I MIŁEJ NIEDZIELKI!!!