Witam,
u mnie koszmarna noc, druga nie przespana. Myslalam, ze po scianach zaczne chodzic. Usiasc nie moglam bo od razu skurcz, za skurczem, jedyne co mnie ratowalo to stanie i rozchodzenie tego. Nawet na pilke nie moge usiasc bo od razu krzyz sie odzywa.
Korzystam z chwili, ze skurcze przycichly (szlag by je) i pisze.
Wczoraj bylismy 2 razy w szitalu, za drugim razem zrobily mi znowu ten sweep. Rozwarcie 2 cm , szyjka miekka, praktycznie plaska.
W nocy dzwonilam juz co robic, wiec zalecono mi kapiel, na bokach aby brzuch jak najbardziej przykrywac woda i potym dopiero mi troche odpuscilo. Jak przez cala ciaze nie wzielam tabletki przeciwbolowej, tak w nocy nie dala juz rady. Czy pomogla, nie wiem.
Musze tylko pochwalic Mezulka bo spisywal sie przez noc na medal. Mimo, ze probowal spac to wstawal i mnie uspokajal ,bo ja ztej bezsilnosci juz ryczalam kilka razy.
postaram sie Was teraz nadrobic