I ja się witam z herbatka i struclą zrobioną przez męża :] Tosia w przedszkolu a my z Lolem urzędujemy

Dziś dzień pt "ściąganie się"

Na polu straaaasznie zimno, jak zawoziliśmy Tosię to Karolowi ubrałam już zimowy kombinezon i wcale mu zbyt ciepło nie było ...
Palin - fajnie, że Aro już jest

i porozpieszczaj porozpieszczaj - od czasu do czasu można

Dmuchawcu - oj dobrze, że Zosi nic sie nie stało, ale nie dziwię się, że się przestraszyłas
ehh i dzis u nas było przebieranie rano ... przy każdym karmieniu było - eee wytrzyma pampers ... o 6 rano sprawdzam - eee jeszcze da rade, więc siup syna na siebie, cyc wystawiony i co ? czyje jak leci ciepełko, ... a za chwilę mokry pampers, body, spiochy, mój brzuch ...
A i u nas wczoraj był pechowy dzień

Tosia wczoraj była jakaś taka roztrzepana, i oczywiście popołudniu nie patrzac wokół siebie i wariując, zahaczyła nogą o pufę i wpadła między tą pufę a naszą kanapę :/ obtarła sobie bok (pod żebrami), nie wiem jak ona sobie to zrobiła bo przecież na kanapie jest materac a na pufie obicie, w każdym razie było płaczu co nie miara, aż się zapowietrzyła

Ale muszę ją pochwalic - zaczęła chodzic na gimnastykę artystyczną, na dzisiejsze zajecia pani kazała przyniesc 60cm hula hop. A że na te zajecia chodzi z dwiema przedszkolnymi przyjeciolkami, to sie umówiliśmy, że Luka kupi trzy jednakowe kółka. Ale, że to są kółka mniejsze niz te standardowe to ciężko było je dostac. Ale udało się, tylko jest mały szkopuł - były 2 różowe a 1 jedno czerwone ... I wiecie co moja Tosia powiedziała ?? "mamo, ja ustapie, i bede miala czerwone, zeby dziewczyny się nie kłóciły i nie rywalizowały"
Ciekawe co tam u Wisieńki dziś ....