Witam się z kawką :-)
Nie ma to jak spać w tygodniu do 8.30 i stresować mamę, a w weekend pobudka o 6.30

. Cóż... cała Lena

.
Wczoraj Natalka sama się do szkoły ubierała i jadła, bo Lena spała, a dziś Lena obudziła wszystkich przed 7.
Miałam wczoraj super odwiedziny. Przyjechała koleżanka, którą poznałam w szpitalu będąc w ciąży z Leną. Poznałyśmy się, gdy pierwszy raz leżałam. Swietna jest, uśmiałyśmy się nieźle i powspominały czasy brzuszkowe i szpitalne. Jej syn, cudny po prostu, jest z lipca. Wspominałyśmy jak położne nas uspokajały, bo tak się chichrałyśmy.
GOSIAK - gratulacje zębolka :-). U nas niby idą czwórki, ale idą, idą i dojść nie mogą :-)
BONA - Kochana nie martw się, chciałabym Cię pocieszyć... TERI ma 100% rację. Często dzieci po prostu wyrastają z alergii. Daj jeszcze troszke czasu Michasiowi.
MIKOTKU - jaka grupa wsparcia na FB???? Chętnie dołączę, bo ostatnio kiepsko ze mną.... tylko jem i jem

i tyłek rośnie... :-(
MARYS - też zdarza mi się śmiać z moich dziewczyn ;-) czasem się nie da ;-). Wczoraj Lena przywaliła głową w szafkę, a że szafka jest na dotykowe otwieranie to Tipon odbił i poprawił. Lena stała, uderzyła się, z wrażenia usiadła i w momencie gdy usiadła szafka jej poprawiła ;-). Komicznie to wyglądało,... jak się nie śmiać ;-). A ona taka zdziwiona i w płacz

.
Lecę, bo moja maruda domaga się uwagi.